X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

Facebook przechowuje dane usunięte przez użytkowników. Czy legalnie?

Facebook przechowuje dane usunięte przez użytkowników. Czy legalnie?Koniec roku przynosi nam kilka bardzo ważnych zmian na Twitterze. Podstawowa dotyczy nowego designu, który ma być konsekwentnie wdrażany w ciągu następnych tygodni. Władze serwisu postanowiły również iść śladem Facebooka i Google+ wprowadzając konta dedykowane dla firm, marek i organizacji. Użytkowników Twittera z naszego kraju powinna ucieszyć wiadomość, że wkrótce ruszy polska wersja językowa.

Całą sprawę wywołał student prawa z Austrii, Max Schrems. Pisząc pracę dotyczącą przepisów z szeroko pojętej ochrony prywatności zwrócił się do Facebooka z żądaniem udostępnienia mu wszystkich danych dotyczących jego facebookowej aktywności. Co otrzymał? Płytę CD zawierającą 1 200 (!) stron informacji, między innymi o odrzuconych przez niego zaproszeniach do znajomych czy też usuniętych wiadomości prywatnych.

Ponad 20 zarzutów naruszenia przepisów chroniących dane osobowe

Z racji tego, że oddział w Dublinie obsługuje wszystkich użytkowników spoza USA i Kanady, sprawę skierowano do irlandzkiego odpowiednika naszego Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Na ten krok wraz ze Schremsem zdecydowało się 21 innych studentów. W skardze utrzymują, że Facebook tworzy „profile cieni” swoich użytkowników, przetrzymując usunięte dane bez ich wiedzy i zgody. Schrems twierdzi, że serwis nielegalnie pozyskuje takie informacje jak np. numer telefony czy też adres e-mail, poprzez synchronizowanie przez użytkowników swoich profili ze skrzynką mailową tudzież korzystanie z Facebooka za pomocą telefonów komórkowych. Łącznie sformułowano 22 zarzuty. Zarzuty dotyczą łamania tak irlandzkiego prawa, jak i regulacji unijnych (m.in. dyrektywy 95/46/WE).

Studenci założyli nawet stronę internetową „Europa kontra Facebook”. Można na niej uzyskać między innymi informację w jaki sposób należy zażądać od dublińskiego oddziału Facebooka dostępu do swoich danych znajdujących się w bazie serwisu. Prawo do takiego dostępu ma każdy zamieszkujący poza USA i Kanadą, jako że w tych krajach kwestię danych osobowych regulują inne przepisy. W związku z tym, że oddział w Dublinie świadczy jednocześnie usługi dla mieszkańców innych kontynentów, również oni mają prawo do żądania tego typu informacji.

Jakie konsekwencje?

Piastujący urząd komisarza ds. ochrony danych osobowych w Irlandii Billy Hawkes zdecydował się wszcząć postępowanie kontrolne. Jak stwierdził, jest to prawdopodobnie najszerzej zakrojona, najbardziej szczegółowa kontrola podjęta przez jego jednostkę. Jej wyniki mają zostać opublikowane z końcem roku. Facebookowi grozi kara w wysokości 100 tys. Euro za każde pojedyncze naruszenie któregoś z przepisów prawa. Koszta jakie poniesie ewentualnie firma mogą jednak dalece wykraczać poza aspekt finansowy. Pomijając zwiększoną ostrożność użytkowników w korzystaniu z serwisu (co już nie jest chyba na rękę Facebookowi), być może część z nich w końcu „podziękuje” portalowi i przeniesie się gdzieś indziej… Na Google+ ? Kto wie, akurat ostatnie doniesienia z obozu rywala zdają się świadczyć o tym, że do ochrony prywatności jego twórcy podchodzą bardzo poważnie.

Facebook pod czujnym okiem unijnych urzędników

To zresztą nie pierwszy raz kiedy Facebook ma problemy w Europie. Wystarczy przypomnieć o wprowadzeniu funkcji automatycznego rozpoznawania twarzy, której przyjrzeć mieli się unijni urzędnicy. Do tego dochodzi niekorzystna ocena facebookowego systemu ochrony prywatności dla najmłodszych w raporcie Komisji Europejskiej.

Źródło: VentureBeat.com

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail