X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

Czy sędzia ma pełną swobodę przy dobieraniu znajomych? Niekoniecznie…

Czy sędzia ma pełną swobodę przy dobieraniu znajomych? Niekoniecznie…

Cała sytuacja miała miejsce na Florydzie. W postępowaniu karnym wszczętym przeciwko Pierre Domville’owi oskarżony złożył wniosek o wyłączenie sędziego. Zdaniem wnioskodawcy, fakt iż sędzia jest znajomym przydzielonego do sprawy prokuratora mógł wzbudzać uzasadnioną obawę co do jego bezstronności i skutkować wydaniem niesprawiedliwego orzeczenia. Prowadzący sprawę sąd oddalił wniosek, uznając wskazane przez oskarżonego powody za nieistotne.

Domville postanowił jednak nie ustępować i zaskarżył powyższą decyzję do sądu wyższego rzędu. Rozpoznający zażalenie sędziowie przychylili się do stanowiska skarżącego. Na poparcie stanowiska w uzasadnieniu powołali się na obowiązujący w stanie Floryda kodeks etyki sędziowskiej i wiążącą interpretację jednego ze znajdujących się w nim przepisów. W 2009 roku komitet doradczy ds. etyki sędziowskiej wydał opinię dotyczącą kwestii zawierania przez sędziego znajomości w mediach społecznościowych z prawnikami, którzy mogą występować w sprawie przed sądem, w którym dany sędzia orzeka. Członkowie komitetu uznali to za niedopuszczalne w świetle jednego z przepisów kodeksu etyki, który głosi, że sędzia nie powinien stwarzać wrażenia, że któraś ze stron toczącego się sporu może na niego wpływać. Dotyczy to również przyzwolenia na takie działanie którejś ze stron.

Najlepiej ukrywać swoje kontakty

Komitet wskazał jednocześnie trzy przesłanki, które muszą zostać spełnione by uznać wniosek o wyłączenie sędziego oparty na takich podstawach za uzasadniony. Po pierwsze, co logiczne, sędzia musi posiadać profil w danym portalu społecznościowym. Po drugie, portal musi posiadać funkcję dodawania i odrzucania kontaktów („znajomych”) lub też przewidywać możliwość, że sędzia będzie figurował jako „znajomy” na profilu innego użytkownika. Ostatnia przesłanka jest najmniej oczywista i może budzić pewne wątpliwości. Otóż fakt istnienia takiej internetowej znajomości między sędzią a innym prawnikiem musi być możliwy do zweryfikowania przez inne osoby. Innymi słowy, osoba trzecia musi mieć dostęp do takiej listy kontaktów.

Niektórzy z obserwatorów już zwrócili uwagę, że chociażby w przypadku Facebooka bardzo łatwo obejść tę przesłankę, ukrywając listę znajomych przed innymi użytkownikami (ze znajomymi włącznie). Poza tym, abstrahuje się od tego, że tak naprawdę sędziowie poza salą rozpraw nieustannie utrzymują kontakty z rzeszą prawników, którzy występują lub występowali przed nimi, a druga strona sporu często nawet nie ma o tym pojęcia.

Skupiając się tylko na samym Facebooku czy innych serwisach społecznościowych można z łatwością dostrzec kilka problematycznych kwestii jakie rodzi wyżej opisane rozstrzygnięcie. Czy sędzia ma obowiązek odrzucać każde zaproszenie od innego prawnika, nawet takiego, który działa w innym stanie i tylko hipotetycznie może w przyszłości zmienić miejsce wykonywania zawodu? Jeśli nie, to co w sytuacji, gdy prawnik jednak zacznie działać w tym samym stanie – czy powinno to skutkować usunięciem w listy znajomych? Co w sytuacji gdy inny sędzia decyduje się na zmianę zawodu? Na te pytania zapewne nie sposób znaleźć obecnie dobrej odpowiedzi.

Póki co przykładów tego typu spraw w polskim wymiarze sprawiedliwości brak. Niewykluczone jednak, że i u nas doczekamy się podobnych sporów, wraz z pojawianiem się w środowisku prawniczym przedstawicieli młodszych pokoleń.

Pełne uzasadnienie orzeczenia można przeczytać tutaj.

  • Guest

    taaaa… ;p

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail