X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

Chcesz mieć wirala? Virool stwarza Ci taką szansę

Chcesz mieć wirala? Virool stwarza Ci taką szansę

Virool, Inc. to amerykański start-up mający swoją siedzibę w San Francisco. Pomysł jego twórców jest bardzo prosty – stworzenie platformy reklamowej promującej filmy wideo umieszczone na YouTube. Jak podkreślił założyciel firmy Alexander Debelov, wideo to obecnie najskuteczniejsza i najbardziej angażująca forma komunikacji.

Odpowiedź na potrzeby rynku

Virool to platforma w pełni samoobsługowa, bowiem korzystający otrzymują dostęp do API. Przeznaczona jest zarówno dla dużych reklamodawców, którzy chcą dzięki filmom wideo zwiększyć rozpoznawalność swojej marki czy wygenerować ruch na stronie, jak i do tych, którzy chcą po prostu wypromować swoje filmy wideo.

Jednym z największych atutów Virool jest stosunkowo niski koszt uruchomienia reklam (minimalna kwota, którą trzeba przeznaczyć to 10 USD), co sprawia, że na taką promocję mogą sobie pozwolić małe marki i słabo rozpoznawalni twórcy contentu. Dla porównania, w przypadku takich platform jak Sharethrogh czy Unruly Media minimalny koszt kampanii liczony jest w dziesiątkach tysięcy dolarów. Jak przekonuje Debelov, początkowo zakładał, że platforma będzie dostępna wyłącznie dla dużych reklamodawców, jednak z czasem, po wielu mailach od zainteresowanych internautów, doszedł do wniosku, że istnieje spore zapotrzebowanie na kampanie, których koszt wynosiłby od 10 do 100 USD.

Jak to się robi?

Pierwszym krokiem jest założenie konta na Virool. Przy tworzeniu kampanii najpierw zostaniemy poproszeni o podanie linka do filmiku. Trzeba od razu zaznaczyć, że nie ma żadnego limitu co do czasu trwania filmiku, może to być zarówno filmik trwający minutę, jak i kilkukrotnie dłuższy. Filmik musi być wszakże udostępniony na YouTube. Później należy dodać opis filmiku, a także podać link, do którego odsyłać ma filmik (strona internetowa, kanał na YouTube, blog, e-sklep).

Kolejny etap to określenie miejsc, w których ma być wyświetlany filmik. W grę wchodzi wiele platform – mogą to być serwisy społecznościowe (Facebook, Twitter, LinkedIn), blogi i strony internetowe, a także aplikacje mobilne.

Następnie trzeba określić, za pomocą odpowiednich kryteriów targetowania, grupę docelową. Wybierać można spośród kilku kryteriów, jak wiek, płeć, miejsce zamieszkania, zainteresowania czy wreszcie narzędzie, za pomocą którego potencjalny odbiorca treści łączy się w danej chwili z internetem.

Ostatnim krokiem jest ustalenie budżetu kampanii. Jak już wyżej wspomnieliśmy, minimalny wynosi 10 USD. Doładowanie konta możliwe jest za pomocą karty kredytowej lub systemu PayPal.

fot. Virool

fot. Virool

Duże możliwości i pełna kontrola

Virool dostarcza reklamodawcy dokładne statystyki dotyczące prowadzonej kampanii, takie jak: liczbę wyświetleń, udostępnień, polubień, miejsca, w których obejrzano reklamę. Ważne jest również to, że odbiorca treści musi oglądać filmik przez co najmniej 30 sekund, by system odnotował to jako jedno wyświetlenie, za które reklamodawca musi zapłacić. Innym bardzo korzystnym z punktu widzenia reklamodawcy rozwiązaniem jest to, że statystyki podawane są w czasie rzeczywistym, dzięki czemu reklamodawca może w czasie trwania kampanii dowolnie modyfikować kryteria targetowania jeśli odnotuje, że część grupy docelowej chętniej ogląda flmik.

Twórcy platformy podkreślają, że narzędzie stwarza możliwość dotarcia do miliona internautów w ciągu zaledwie 24 godzin. W dodatku, jak zapewniają, dokładne targetowanie sprawia, że dotrzemy do tych, do których rzeczywiście chcemy dotrzeć.

Coś dla wydawców

Virool stwarza również okazję do zarabiania wydawcom udostępniającym powierzchnię reklamową. Wystarczy, że podlinkują w platformie swoją stronę, aplikację mobilną lub grę, a następnie wybiorą rodzaj filmików, jakie mają być na wyświetlane. Zarobek nie będzie wszakże wielki – od 1 do 5 centów za jedno wyświetlenie.

Z Virool korzystają najwięksi

Twórcy Virool reklamują go jako AdWords dla filmów wideo. Lekka przesada? Wprawdzie start-up od wyszukiwarkowego giganta dzieli przepaść, ale wyniki notowane przez Virool mówią same za siebie. W lutym liczba reklamodawców, którzy skorzystali z platformy wynosiła 30 tysięcy podmiotów. Z danych jakie podał Debelov wynika, że ponad połowa korzystających z Virool to powracający klienci. Lista reklamodawców korzystających z platformy robi duże wrażenie – Sony, Intel, Pepsi, Volvo czy Lipton to tylko niektórzy z nich.

Jednocześnie, platforma pozyskała niedawno ponad 6,62 mln dolarów od inwestorów na rozwój działalności. Wśród tych, którzy wspomogli Virool byli m.in. twórca Gmaila Paul Buchheit oraz menedżer Lady Gagi Troy Carter.

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail