X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

Pierwszy artykuł przygotowany przez robota

Pierwszy artykuł przygotowany przez robota

Ken Schwencke to dziennikarz i programista Los Angeles Times oraz przede wszystkim twórca robota, który pierwszy na świecie opublikował swój news. W poniedziałek o 6.25 Schwencke obudziło trzęsienie ziemi. Dziennikarz wstał i poszedł prosto do swojego biurka, gdzie znalazł gotowy brief o tym wydarzeniu czekający w systemie. Nie zastanawiając się długo opublikował tekst i w ten sposób Los Angeles Times stało się pierwszym medium, które opublikowało informację o trzęsieniu.

Jak działa urządzenie? Quakebot pobiera dane z US Geological Survey. Wybiera z nich istotne informacje i tworzy newsa według określonego wzoru. Tak wygenerowany tekst trafia do systemu gazety, gdzie musi być przejrzany przez redaktora (człowieka) przed publikacją. To co stworzył Quakebot zostało nieco skrócone, natomiast „surowy” tekst wyglądał tak:

A shallow magnitude 4.7 earthquake was reported Monday morning five miles from Westwood, California, according to the U.S. Geological Survey. The temblor occurred at 6:25 a.m. Pacific time at a depth of 5.0 miles.

According to the USGS, the epicenter was six miles from Beverly Hills, California, seven miles from Universal City, California, seven miles from Santa Monica, California and 348 miles from Sacramento, California. In the past ten days, there have been no earthquakes magnitude 3.0 and greater centered nearby.

This information comes from the USGS Earthquake Notification Service and this post was created by an algorithm written by the author.

Może i nie jest to tekst godny Pulitzera, ale na pewno mamy tutaj pierwsze doniesienia o trzęsieniu. Jak mówi Schwencke, celem algorytmu nie jest napisanie wnikliwej, interesującej opowieści – to zadanie personelu LAT. Robot ma uzyskać podstawowe informacje najszybciej i najdokładniej jak to możliwe. Wówczas, reszta dziennikarzy może udać się na miejsce katastrofy i zebrać resztę informacji, do dalszych artykułów.

  • Marek Klimek

    To
    i tak dobrze, że „tekst trafia do systemu gazety, gdzie musi być
    przejrzany przez redaktora (człowieka) przed publikacją”. Mam kamienne
    przekonanie, że w większości polskich gazet, nie mówiąc o komputerowych
    portalach informacyjnych, nic takiego się nie dzieje i jak coś jakiś
    nieuczony gimbus napisze, tak leci przez nikogo nigdy nie sprawdzane, za
    to skwapliwie powielane. Nie wiadomo też po co komu taka informacja (a
    nie artykuł – autor mógłby zapoznać się ze słownikiem) – zwykły
    komunikat nieprzydatny do niczego poza kroniką naukowców w stacji
    sejsmograficznej. Od takich pierdół to tylko sekty się nawadniają
    chrzanami o „dniach ostatnich”.

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail