X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

Rosyjska propaganda zdemaskowana w internecie

Rosyjska propaganda zdemaskowana w interneciefot. Aphexlee/CC/flickr

Polskie media coraz śmielej donoszą o rozpoznaniu wynajętych, propagandowych działaczy, którzy z zagranicznych adresów IP „bombardują” polski internet prorosyjskimi wpisami. Portal Newsweeka donosi o licznych komentarzach popierających działania Rosji wobec Ukrainy, które pojawiają się w komentarzach do wielu postów dotyczących tej sprawy w popularnych polskich serwisach informacyjnych. Także Gazeta Wyborcza poinformowała ostatnio o wojnie informacyjnej, którą prowadzi Rosja. Jako wyznaczniki propagandy wymienia się m.in. ukazywanie wszystkiego w czarno-białym świetle (Rosja – dobro, nowy rząd Ukrainy – zło/faszyści), huśtawka emocji, etykieta „propagandy Zachodu” przypisanej zachodnim mediom. Dzięki temu utrzymuje się wciąż wysoki poziom poparcia dla działań Putina wśród Rosjan.

Działania propagandowe są oczywiście także podejmowane na Zachodzie. Tutaj jednak nie przynoszą one już tak wysokiego rezultatu i są szybko rozpoznawane, dzięki chociażby identyfikacji IP. Newsweek podaje, że nawet 80% komentarzy pojawiających się na ich stronie na temat Rosji pochodziło zza granicy i było trollowaniem tematu, bez żadnej merytorycznej dyskusji.

Jak je rozpoznać?

Michał Fedorowicz z firmy „Apostołowie Opinii”, specjalizującej się w ‚czyszczeniu’ tzw. hejterskich komentarzy, w komentarzu dla Newsweeka wyodrębnił parę cech, które wskazują na propagandowy wpis:

1 . Długość postu – polski hejt jest krótki. Ma zazwyczaj maksymalnie 2- 3 zdania prosto złożone. Natomiast post z Rosji jest obszerny, a zdania są rozbudowane. Wypowiedzi mają swój początek i koniec.
2. Język postu – polski hejt jest prymitywny. Natomiast post z Rosji jest intelektualny. Na forach Russia Today podobne posty są w języku angielskim. Osoby, które je piszą mają wiedzę historyczną, używają zwrotów które są obce polskiej mowie internetowej, odwołują się do emocji, do faktów z historii i polityki. Najczęściej nie obrażają czytelnika, ale ewangelizują.
3. Czas – posty z Rosji są publikowane na niektórych forach co 10 -20 sekund, a są rozbudowane do około 10 – 20 zdań. Nie jest możliwe, nawet w najgorszym kryzysie w social mediach, aby tak szybko publikowano tak duże teksty bez przygotowania.
4. Styl – polski hejt nie uznaje gramatyki, stylistyki oraz interpunkcji. Post z Rosji wygląda jak po obróbce w edytorze tekstowym.
5. Wyzwiska – Polacy używają najczęściej słowa ‚Hitlerowcy’, a nie faszyści. U nas słowo faszysta jest mniej wyraziste i obraźliwe, a na wschodzie o wiele bardziej.
6. Obecność – nie ma postów z Rosji na portalach prawicowych i tematycznych, są tylko obecne na portalach masowych onet.pl, gazeta.pl, wp.pl
(Źródło: Newsweek)

A tutaj przykłady:

IP z Zurychu: Czy amerykanie to ludobójcy dla których jedynym celem jest zdobycie dóbr materialnych ? Obecnie wszystko by na wskazywało. I ci tyrani śmieją dyktować warunki Rosji ?

IP z Aten: Jakby nie lubić Ruskich,to trzeba przyznać, że akcja na Krymie jest rzeczywiście formą akcji stabilizacyjnej. I nie ma nad czym płakać ani się oburzać,a pobrzękiwanie szabelką jest wbrew polskiej racji stanu.

Jeden z komentarzy na stronie niezalezna.pl

Jeden z komentarzy na stronie niezalezna.pl

Media społecznościowe także oblegane

Dowodów na propagandową politykę nie brakuje na Twitterze. Dosłownie przed kilkoma dniami Internauci zdążyli wychwycić mylnie opublikowany post przez rosyjski MSZ, w którym pojawiła się prośba do nieujawnionych osób o „powściągliwe pochwały” (w komentarzach na TT oraz Facebooku) na temat „słusznej analizy” sytuacji na Ukrainie. Post został wyłapany przez niemiecki dziennik „Der Spiegel”.

fot. niezalezna.pl

fot. niezalezna.pl

Internauci rozpoznali też kobietę, która brała udział w prorosyjskich demonstracjach, grając jednocześnie kilka ról, co wskazywałoby na propagandowy charakter manifestacji na Krymie. Tajemnicza kobieta pojawia się w kilku nagraniach zamieszczonych w sieci. Raz jest przedstawiona jako mieszkanka Odessy, na innym Kijowa, to znów twierdzi, że mieszka w Charkowie. Ukraińscy internauci już wręczyli jej Oscara.

fot. twitter

fot. twitter

  • mat

    „U nas słowo faszysta jest mniej wyraziste i obraźliwe, a na wschodzie o wiele bardziej.”

    Bzdura, faszysta jest wyraziste, bardzo często używane, widać było choćby po Marszach Niepodległości.

    Poza tym co ma propaganda do hejtu? Ta propaganda właśnie ma nie wyglądać jak hejt, ma wygladać na poważną dyskusję, to ma wpływać na ludzi.

  • Sława Ostrzewska

    Polski hejt jest prymitywny , czy Polak polemizujący z obowiązująca polityczną poprawnością jest jednostką prymitywną i bezmyślną . Bo inteligentny POlak nie dyskutuje , przyjmuje tylko do wiadomości.Coś takiego mogli wymyślić tylko pseudointelektualiści z GW i Newsweeka opłacani przez swoich demokratycznych mocodawców z USA czy fundacji Sorosa.Propaganda jak za czasów PRL-u.

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail