
reklama
To pierwszy w Polsce (a może i na świecie – jak wspominają twórcy) tego typu projekt wykorzystujący technologię rozpoznawania obrazu w marketingu. Samo rozwiązanie technologiczne nie należy do najtańszych, ale z pewnością można już śmiało stwierdzić, że znajduje się ono w zasięgu ręki coraz większej ilości dużych firm. Jako pierwsza skorzystała z niego Coca-Cola, w celu odnajdywania użytkowników udostępniających zdjęcia z firmowym napojem na Facebooku lub Instagramie.
W szczególności ten drugi portal okazuje się lepszym wyborem dla wspominanej technologii ze względu na mniejsze ograniczenia prywatności i bardziej przyjazny interfejs API, który jak mówi Michał Sadowski z Brand24 również nie jest ideałem. Zdjęcia z puszką lub butelką Coca-Coli (a
Reklama
lgorytm rozpoznaje logo oraz inne wprowadzone parametry, jak na przykład charakterystyczną kolorystykę) trzeba wyłapywać spośród milionów zdjęć udostępnianych codziennie na Instagramie, a później dodatkowo wybierać użytkowników polskojęzycznych. Michał Sadowski zapewnia jednak, że narzędzie jest bardzo przyjazne w obsłudze i nie wymaga pracy wielu osób. Cały wywiad z Michałem Sadowskim i Filipem Beźnickim z agencji NEXT dostępny jest na blogu MediaFun.
Znaleźć zdjęcia i co dalej?
Naturalnie w pierwszej kolejności wyłapywane są zdjęcia oznaczone hashtagiem lub posiadające w komentarzu słowa kluczowe, takie jak na przykład: „cola” czy „coca-cola”. To najłatwiejszy sposób, ale dużo ciekawsze i odnoszące lepszy skutek jest zaskakiwanie tych użytkowników, którzy zupełnie się tego nie spodziewają.
Jak zapewniają realizatorzy kampanii w przypadku większej ilości interakcji, to może przynieść naprawdę dobry efekt. Niejednokrotnie lepszy niż zdobywanie tzw. influencerów, którzy często są już przyzwyczajeni do kontaktu z firmami i agencjami marketingowymi. Z kolei użytkownicy reagują na wpisy Coca-Coli, jak na komentarz znajomego, a to docelowo ma umacniać ich przywiązanie do marki.
Reklama
- Emil Zarzeczny