X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

YouTube bez reklam? Tak, ale zapłacisz za tę przyjemność

YouTube bez reklam? Tak, ale zapłacisz za tę przyjemność

Przedstawiciele YouTube’a potwierdzili wcześniejsze doniesienia o wprowadzeniu nowego modelu płatności. A właściwie jego rozpowszechnienia, bowiem już od 2013 roku niektóre kanały, głównie te związane z dużymi produkcjami telewizyjnymi, funkcjonują na YouTube właśnie na zasadzie opłat abonamentowych. Każdy może testować je za darmo przez 14 dni, a następnie wykupić miesięczną lub roczną subskrypcję. Opłaty zaczynają się już od niewielkich kwot, nawet poniżej dolara.
Z perspektywy czasu okazuje się, że ta możliwość przypadła wielu użytkownikom do gustu. Szefowa serwisu Susan Wojcicki wspominała już o tym kilka miesięcy temu, udowadniając, że istnieje duża grupa użytkowników, którzy wolą zapłacić aby oglądać materiały video bez reklam. Już wtedy było jasne, że YouTube przymierza się do wprowadzenia nowej formy rozliczeń, jednak Wojcicki nie podała żadnych szczegółów dotyczących tego jakiej wysokości będą opłaty ani też kiedy wejdą w życie.

Sposób rozliczeń to wciąż niewiadoma

Teraz dzięki wypowiedzi jakiej udzielił telewizji CNBC Robert Kynci, szef ds. treści w YouTube wiemy, że Google, będący właścicielem serwisu, nie porzucił planów wprowadzenia opłat abonamentowych. A korzystać z nich będzie można, według zapowiedzi Kynci, już za kilka miesięcy. Wciąż jednak nie wiadomo jak będzie się kształtował cennik nowych usług. Pewne jest jednak to, że nowa forma rozliczeń, będzie dodatkowym nie zaś jedynym sposobem na oglądanie treści na YouTube. Zwracała na to uwagę szefowa YouTube’a, która podkreślała, że tradycyjna telewizja także utrzymuje się zarówno z wpływów z reklam jak i z opłat abonamentowych.

Barbara Sołtysińska, współtwórca i prezes zarządu LifeTube, sieci partnerskiej YouTube, tak komentuje zmiany:

Opłata abonamentowa za brak reklam przed filmami wydaje się ciekawym pomysłem i naturalnym krokiem dla YouTube. Takie rozwiązanie sprawdziło się np. w przypadku muzycznej platformy Spotify, a YouTube także w najbliższej przyszłości planuje rozwinięcie kanałów muzycznych. Dodatkowo, treści publikowane przez twórców na różnych kanałach stały się na tyle wartościowe i profesjonalnie przygotowane, że bez problemów konkurują z programami w tradycyjnej telewizji.Markom reklamującym się na YouTube może to też uzmysłowić, że często od tradycyjnej reklamy emitowanej przed filmem lepsze jest zorganizowanie akcji specjalnej na danym kanale, wykorzystanie youtubera jako ambasadora marki i zaangażowanie jego publiczności. Jeśli widzowie zamiast tradycyjnie rozumianej reklamy otrzymują wartościową treść dostarczoną przez ulubionego twórcę, to obecność marki lub produktu w filmie nie jest dla nich problemem.

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail