X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

Czy Snapchat zastąpi vlogi na YouTube?

Czy Snapchat zastąpi vlogi na YouTube?fot. bank zdjęć shutterstock.com

Naczelna idea

Co do zasady, Snapchat miał służyć do przesyłania krótkich wiadomości w formie zdjęć lub filmów. Stąd ograniczenie długości filmów do dziesięciu sekund. Szybko jednak osoby, które potraktowały tę aplikację jako platformę do relacjonowania swojego życia, dodawały kolejne ujęcia bezpośrednio po sobie, tak, by tworzyły one jednolitą historię. Ma to jednak tę wadę, że filmy nie dodają się automatycznie. Co dziesięć sekund musimy przerywać swoją wypowiedź by opublikować materiał a dopiero później nagrywać dalej. Do niedawna, aby wyświetlić wiadomość trzeba było również, przez cały czas trwania materiału, przytrzymywać palec na ekranie swojego telefonu. O ile w przypadku pojedynczych “snapów” nie stanowiło to większego problemu, o tyle w przypadku niemal godzinnych relacji, mogło to powodować irytację. Obecnie usunięto tę zależność i po kliknięciu na nazwę użytkownika w sekcji “My Story” możemy cieszyć się filmami wyświetlającymi się automatycznie. Nie ma wątpliwości, że w pewnym stopniu, te dwie platformy są do siebie bardzo podobne.

Masz tylko 24 godziny

Najwyraźniejszą różnicą między treściami, które można publikować na YouTube i Snapchacie jest ich dostępność. Oczywistym jest fakt, że w YouTube, materiał raz załadowany, dostępny jest tak długo jak mamy takie życzenie. W przypadku Snapchata, zdjęcia i filmy przesyłane prywatnie, obejrzeć można tylko raz. Te, dodane do “My Story” otwierać możemy nieograniczoną ilość razy, jednak tylko przez 24 godziny od opublikowania. Te różnice, z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, będą przemawiały na korzyść YouTube, ponieważ zarówno reklamodawcom, jak i najwierniejszym fanom, zależy na tym aby film dostępny był jak najdłużej. Ze strony marek, zwiększa to zasięg ich reklamy, natomiast widzowie, mogą zaplanować oglądanie ulubionego twórcy na inny dzień, w łatwy sposób udostępnić film znajomym, bądź obejrzeć go ponownie po długim czasie.

Dwa światy

Tradycyjne vlogi mają określoną w tytule tematykę. Łatwo więc, możemy odnaleźć to, co aktualnie nas interesuje. W przypadku Snapchata, jest to pewien ciąg, o którego zawartości nie wiemy nic, dopóki go nie obejrzymy. Snapchat jako platforma, jest zdecydowanie prostsza w obsłudze a przez to, zdecydowanie bardziej kusząca. Część twórców, którzy publikują swoje materiały na YouTube ma również konto na Snapchacie. Wśród partnerów Mediakraft aktywni na Snapchacie są m.in: Olciiak (snapchat: olciiakyt) i TheOleskaaa. To właśnie Olga przekonała mnie, aby założyć konto i na moim Snapchacie (kultamerica) pokazuję nie tylko kulisy powstawania mojego programu, ale również ciekawostki z pracy w Mediakraft. Jeśli chodzi o twórców, którzy nagrywają swoje vlogi, pozornie może wydawać się, że Snapchat jest niepotrzebnym powieleniem treści. Tak naprawdę, przeniesienie części materiałów (zwłaszcza tych zupełnie codziennych) na Snapchat, wynika z tego, że twórcy mogą wówczas na bieżąco umieszczać je, bez konieczności edytowania, montowania i renderowania. Najczęściej, właśnie ze względu na uprzedni proces edycji, vlogi na YouTube pojawiają się z kilkudniowym opóźnieniem. W przypadku Snapchata, najczęściej to, co zostało opublikowane zdarzyło się dokładnie przed chwilą. Pozwala to na jeszcze większą autentyczność. Widz, który wie, co robi w danej chwili jego idol lub idolka, ma poczucie znajomości z nim.

Plusy i minusy

Zaletą Snapchata, niewątpliwie jest aktualność publikowanych treści. Choć trudno jednoznacznie określić to jako wadę, mimo że aparaty w naszych telefonach coraz częściej mają naprawdę bardzo dobre parametry, nigdy nie zastąpią profesjonalnego sprzętu i optyki obiektywów fotograficznych. Dodatkowo, najpopularniejsi twórcy vlogów, dbają również o odpowiednie oświetlenie i udźwiękowienie. Trudno o to w przypadku “snapów”, które z natury swej mają być autentyczne i niezaplanowane. Tak naprawdę, jedyną wspólną cechą tych dwóch narzędzi jest możliwość wykorzystania ich do nagrywania filmów. Specyfika każdego z nich jest jednak na tyle różna, że porównywanie ich, z góry skazane jest na niepowodzenie. Snapchat ma zalety, który na YouTube nie znajdziemy i odwrotnie.

Kto i dlaczego?

Jeśli chodzi o snapchat, większość użytkowników można uplasować w grupie 13-17 lat. Youtube i materiały tam publikowane, oglądane są głównie przez osoby w wieku 18-24 lata. Ma to przede wszystkim znaczenie dla reklamodawców. Po pierwsze, wśród firm pokutuje przekonanie, że efektywniejsza będzie zawsze reklama skierowana do potencjalnie bogatszej grupy odbiorców. W tym przypadku, będą to osoby po dwudziestym roku życia, które najczęściej zarabiają już własne pieniądze i nie muszą prosić rodziców o zakup produktu, który ich zaciekawił. Paradoksalnie jednak, początkowe zarobki często przeznaczane są na wynajem mieszkania i inne przyziemne cele, których realizacja ma pomóc młodym ludziom usamodzielnić się. Czy tak naprawdę, nastolatkowie kupują mniej niż ich kilka lat starsi koledzy? Nie byłbym o tym do końca przekonany. Jedną z oznak, popularności Snapchat’a wśród reklamodawców jest to, że bardzo często w negocjacjach słyszymy wprost: zależy nam, by produkt pokazany był również na Snapchacie. Sądzę, że nie wiek widzów a ich przywiązanie i zaufanie do twórcy są tu decydujące.

Zarówno Snapchat jak i Youtube są zupełnie niezależnymi platformami, które łączy tylko jedno: możliwość publikowania materiałów. Ich przeznaczenie jednak, dla każdego z serwisów, miało być inne. W pierwszym przypadku chodzi o krótkie (często zabawne) filmiki, w drugim, o dłuższą (w domyśle bardziej profesjonalną) formę. Część czytelników prawdopodobnie pamięta jeszcze czasy gdy na YouTube również obowiązywało ograniczenie długości filmów. W tym przypadku, było to jednak dziesięć minut. Ten przykład najlepiej obrazuje, że mimo zmian, naturalnych przecież dla każdego serwisu internetowego, żadna z tych platform nie miała być nigdy konkurencją dla drugiej.

Autor:

ryan socashRyan Socash

Dyrektor Zarządzający Mediakraft PL. Ekspert ds. marketingu w telewizji internetowej. Producent programów i formatów internetowego wideo. Na codzień kieruje zespołem specjalistów tworzącym pierwszą w Polsce sieć telewizji internetowej, która poza wspieraniem niezależnych twórców, produkuje własne, autorskie programy. Jako specjalista z dziedziny mediów internetowych, występował na licznych konferencjach branżowych, a także publikuje artykuły eksperckie dotyczące telewizji internetowej. W 2015 roku, przeprowadził serię wykładów specjalizacyjnych z zakresu mediów internetowych dla studentów dziennikarstwa na Uniwersytetach w Krakowie, Poznaniu, Lublinie, Wrocławiu i Warszawie.

 

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail