X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

Zobacz, jak korzystać z social media, żeby znaleźć pracę

Zobacz, jak korzystać z social media, żeby znaleźć pracęfot. bank zdjęć shutterstock.com

Media społecznościowe zmieniły już oblicze wielu aspektów naszego życia. Ale czy mogą być kanałem, dzięki któremu znajdziemy pracę? Albo jak sprawić, aby to pracodawca odnalazł nas?

#findmeajob

Instagram jest szczególnie ważnym kanałem dla osób związanych z kierunkami wizualnymi, tj. zainteresowanych modą, fotografią czy rysunkiem. Instagram to przecież zdjęcia, zatem dlaczego by nie zamienić go w nasze portfolio, takie z prawdziwego zdarzenia. Dzięki temu możemy pochwalić się naszymi pracami światu, zdobywać fanów naszej twórczości i zabłysnąć… przed naszym potencjalnym pracodawcą. Portfolio na Instagramie nie musi być wypełnione wyłącznie profesjonalnymi zdjęciami. Tak jak robi to amerykański fotograf gwiazd Douglas Friedmann. Profesjonalne zdjęcia naszych prac dobrze jest sprytnie przeplatać z niezobowiązującymi zdjęciami pupili, zdjęć na plaży czy nawet selfie. Wówczas stajemy się bardziej ludzcy. Bowiem jeśli wyglądasz na fajnego wypełnionego energią optymistę, zapewne taki jesteś i co więcej dobrze się z tobą współpracuje. Wówczas pokazujesz nie tylko swój talent, ale i osobowość. Ważne jest jednak, żeby też nie przesadzić i nie zinfantylizować naszej komunikacji, której celem jest przede wszystkim budowanie wizerunku na rynku pracy.

#tweetmyjob

www.mashable.com

www.mashable.com

Twitter jest również dobrym kanałem, dzięki któremu możemy znaleźć pracę. Jako że królują na nim słowa, możemy pokazać swoje zdanie, które potrafimy wyrazić w 140 znakach i przede wszystkim się tego nie boimy. Co więcej jest to dobry kanał aby zaskoczyć swojego przyszłego pracodawcę. I wcale nie są to słowa rzucane na wiatr. Tak swoją prawą rękę „znalazła” Aliza Licht. Dziennikarka odpowiedzialna za sukces Twittera @DKNY. Jej uwagę przyciągnął wpis blogerki Jenny. Jenna porównała dwa zdjęcia. Zestawiała zdjęcie gwiazdy Jennifer Lopez i porównała je z rysunkiem DKNY PR Girl. Swój tweet podpisała „Who wore it better”. Aliza Licht podzieliła się w swojej książce „Leave your mark”, że pierwsze co jej przyszło do głowy to – „Wowo, dobry i odważny pomysł!” Okazało się, że miała nosa do talentu Jenny i po miesiącu zaproponowała jej współpracę. Jenna stała się jej prawą ręka.

#castmemarc


Coraz więcej firm rekrutuje przez media społecznościowe. Marc Jacobs dwa lata temu szukał twarzy swojej nowej kampanii właśnie na Instagramie i na Twitterze. Jego hasło #castmemarc przyciągnęło 70 tysięcy odbiorców. Banalnie proste, a projektant zyskał pozytywny odbiór i przede wszystkim bardzo dużo zgłoszeń. Z kolei dziewczyny dostały szansę na pozostanie twarzą Marca Jacobsa. Tak też swoją modelkę znalazła włoska marka Intimissimi. Shlomit Malka pojawiła się na okładce majowego numeru Glamour. Jej historia zainspirowała dziennikarkę Alicję Szewczyk do napisania artykułu o tym jak #hasztag pozwala znaleźć pracę. W tekście przytoczyła z kolei firmę technologiczną Enterasys, która poszukiwała pracowników, spośród osób, które użyły na Twitterze hasztagu #socialCV.

@obserwuj pracodawcę

O ile nie ociera się to o stalking, nie ma w tym nic złego. A zdobywamy o nim podstawową wiedzę – wiemy nad czym aktualnie pracuje, jaki ma gust i na co zwraca uwagę. Warto też wchodzić z nim w interakcję. Komentować jego wpisy, odpowiadać albo „podawać dalej” (tutaj też potrzebny jest zdrowy rozsądek). Ta zależność działa w dwie strony. Na liście obserwujących firmowy profil nie znajdują się przypadkowe osoby. Są to ludzie, którzy są fanami twojej firmy. Zatem już mamy pierwszego plusa. Od jakiegoś czasu wiedzą o istnieniu twoje firmy i się nią interesują, a nie usłyszeli jej nazwy po raz pierwszy gdy zobaczyli ogłoszenie o pracę.

„Zdobycie” pracy przez media społecznościowe jest możliwe. Najłatwiejsze w branży związanej z internetem, designem, sztuką, PR czy dziennikarstwem. Zostanie zauważonym przez pracodawcę wymaga sprytu, ale też dużej dozy taktu oraz oczywiście szczęścia. Krąży plotka, że Łukasz Jakóbiak swoje CV rozwiesił na ścianach na przeciwko swojego wymarzonego miejsca pracy. Zatem dlaczego by nie zamienić naszego konta na Instagramie w nasze portfolio – ścianę budującą nasze CV. 

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail