X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

Kontrowersje wokół nowego projektu Krzysztofa Gonciarza. YouTuber tłumaczy swoją decyzję

Krzysztof Gonciarz, jeden z czołowych polskich youtuberów, komik, vloger i twórca cyklu wideo pt. "Zapytaj Beczkę" uruchomił swój sklep internetowy. Nie spotkał się on jednak z pozytywnym odbiorem. Dlaczego tak się stało i jak tłumaczy się z tego twórca?

Kilka dni temu wystartował nowy projekt Krzysztofa Gonciarza – marka „NAEBA”, która ma promować kreatywnych, młodych artystów. Skąd taki tytuł? Jak można dowiedzieć się z nowej strony twórcy, jest to najśmieszniejsza japońska nazwa i tym samym nazwa góry w Japonii oraz znajdującego się na niej ośrodka narciarskiego. Pierwszą serię koszulek zaprojektował Patryk Wojciechowski, finalista programu Project Runway. W sklepie oprócz t-shirtów pojawiły się także książki i ebooki, doskonale znana widzom poduszka-pieróg oraz zeszyty zaprojektowane przez Beczkowników: Andrzeja Witolda Śleszyńskiego i Olgę Kaczmarzyk. O starcie projektu youtuber poinformował w nowym wideo.

Sam zamysł projektu wydaje się bardzo interesujący – wspieranie młodych artystów to inicjatywa, która spotyka się z dobrym odbiorem. W przypadku tego projektu było jednak inaczej. Dlaczego? Wszystko za sprawą cen obowiązujących w sklepie internetowym. Gonciarz to jeden z tych twórców, którzy korzystają z platformy Patronite za pomocą której fani mogą wpłacać zadeklarowaną kwotę na rzecz swoich idoli. Jest to forma budowania kapitału społecznego, a wpłata wiąże się z pewnymi benefitami np. dostępem do materiałów udostępnianych tylko dla Patronów (np. niepublikowanych treści, zaproszeń). W tym przypadku są to m.in słowne podziękowania, miejsce na liście patronów, która zostanie opublikowana w filmie na YouTube lub na końcu odcinka „Zapytaj Beczkę”, pocztówka z podziękowaniami z Japonii, możliwość zasugerowania tematu odcinka lub wspólne wyście na sushi lub piwo w Japonii. Wsparcie jakie otrzymał ze strony swoich widzów przeszło jego najśmielsze oczekiwania – na chwilę obecną ma 1566 patronów, którzy wpłacili już ponad 196 tysięcy złotych, co przekłada się na ponad 23 tysiące złotych miesięcznie. I prawdopodobnie stąd wynikają negatywne odczucia jego widzów – fani wspierają twórcę, a on uruchamia sklep w którym koszulki kosztują 99 złotych.

Widzowie wyrażają swoje niezadowolenie w komentarzach na Facebooku oraz na Youtube.

„2 lata temu Gonciarz zjechałby samego siebie i wrzucił żart o samym sobie do zapytaj beczke xDDDD”

„Jak stracić szacunek widzów w 5 minut i 7 sekund”

„Apetyt rośnie w miarę jedzenia. A ty Krzysztofie rozgrywając partię szachów na polskim youtube popełniłeś swój pierwszy poważny błąd który może spowodować iż królowa upadnie :)”

„Zapomniałem powiedzieć, że się sprzedałeś.”

„Wciąż czekam jako patron na projekty filmowe, które miały powstać z naszych pieniędzy…”
„Dobre. Brak informacji na temat jakości i metody nadruku, brak informacji na temat użytego materiału (prócz gramatury), brak możliwości zbliżenia w celu oceny jakości szwów. Cena zaporowa.
Mamy natomiast obszerne informacje na temat tego kto pozował do zdjęć w koszulkach, kto robił makeup, kto scenografię, kto strzelił foty i kto przywiózł ekipie kebsa po skończonej pracy.
ALE NA SZCZĘŚCIE MOŻNA SPAĆ SPOKOJNIE BO TO NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI PRODUKT, BO KRZYŚ TAK SĄDZI.”

Dziś pojawiło się kolejne wideo o wymownym tytule, w którym Gonciarz odnosi się do fali krytyki jaką napotkał jego nowy projekt. W dość ostrych słowach przyznaje się się do popełnienia błędów w działaniach marketingowych oraz publikacji „pustego i głupiego filmu”. Tłumaczy, że nie użył odpowiednich argumentów przez co „doigrał się”. Youtuber przyznaje, że ma poczucie, że pod tym względem zawiódł swoich widzów, którzy mają prawo wymagać od niego wyższego standardu przekazu. Mówi także, że nie ma usprawiedliwienia, ale ma wrażenie, że film trafił do sieci podczas chwilowego przestoju w jego działalności, co mogło zostać źle odebrane.

W wideo odnosi się także do postawionych mu zarzutów dotyczących ceny – w wideo prezentującym kolekcję koszulek youtuber nie podał odpowiednich argumentów dla których ich cena miałaby być tak wysoka. Przyznaje, że taki a nie inny start przedsięwzięcia to jego wina, ale mimo wszystko jest przekonany o tym, że produkt który powstał jest warty podanej ceny.

Gonciarz nawiązał także do usuwania komentarzy dotyczących tego tematu – potwierdził, że usunięto komentarze, które „przekraczały pewną granicę przyzwoitości”. Zadeklarował, że nie podpina tego co się wydarzyło pod hejt – jest to po prostu reakcja wynikająca z tego, że ludzie poczuli się zawiedzeni, a „podłe” komentarze nie są trzonem sprawy. Twórcy jest jednak szczególnie głupio, ponieważ marketing internetowy, sprzedawanie produktów i filmy promocyjne to jego dziedzina. I nie powinien popełniać takich błędów.

Youtuber przeprosił swoich widzów – jak sam określa w poście na Facebooku „wyspowiadał się” i „jedzie dalej”. Sytuacja ta może być nauczką dla innych twórców, że warto dwa razy zastanowić się nad formą i czasem promocji. Unikniemy w ten sposób błędów logistycznych i marketingowych, które mogą mieć wpływ na całkowity odbiór twórczości i budowanego przez wiele lat wizerunku.

  • Nie minął miesiąc od tej akcji a liczba patronów ostro poszła w dół, w sumie nie dziwię się.

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail