X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 15 000 osób!

Dlaczego jednocześnie kochamy i nienawidzimy Instagrama?

Co sprawia, że jednocześnie kochamy i nienawidzimy Instagrama? Jakie pozytywne i negatywne aspekty są związane z korzystaniem z aplikacji? W jaki sposób wpływa ona na nasze realne życie? Sprawdźcie sami!

Dlaczego jednocześnie kochamy i nienawidzimy Instagrama?fot. bank zdjęć unsplash.com

Instagram jest jedną z najpopularniejszych aplikacji społecznościowych, która miesięcznie gromadzi już 800 milionów aktywnych użytkowników. Wedle danych demograficznych przeważają kobiety, a dziennie za pomocą niej udostępniamy aż 40 miliardów zdjęć. Aplikacja stała się dla wielu z nas nieodłącznym elementem życia codziennego. Bezrefleksyjnie uruchamiamy ją każdego dnia, nierzadko tuż po przebudzeniu, aby zajrzeć do kuchni znajomego lub garderoby ulubionego influencera. Rzadko albo wcale zastanawiamy się jednak, jaki wpływ ma na nasze życie. Ma ona swoich przeciwników, jak i zwolenników. Z czego to wynika? Sprawdźmy, dlaczego jednocześnie kochamy i nienawidzimy Instagrama?

Historie opowiedziane za pomocą obrazu

Instagram to aplikacja, którą kochamy przede wszystkim za jej wizualny charakter. Komunikacja wizualna jest dla nas obecnie czymś zupełnie oczywistym i naturalnym. Przywykliśmy do tej formy porozumiewania się z innymi, a Instagram od początku swojego istnienia, czyli od 2010 roku, daje nam szansę na opowiadanie historii za pomocą obrazu.

Niezwykle ważnym elementem tej otoczki Instagrama są filtry dostępne w aplikacji, dzięki którym nasze fotograficzne wspomnienia wyglądają lepiej. Powód ten może wydawać się nieco trywialny, jednakże, gdy pierwsi instagramerzy nakładali na swoje zdjęcia rozświetlające filtry, opcja edycji zdjęć w aplikacjach i mediach społecznościowych, a nie dedykowanych programach była czymś niestandardowym.

fot. bank zdjęć unsplash.com

fot. bank zdjęć unsplash.com

Wszyscy jesteśmy artystami

Dzięki Instagramowi czujemy się artystami – nie trudno odnaleźć profile utrzymane w jednolitej kolorystyce, stosujące jeden wybrany filtr, skupione na detalach lub określonej tematyce, które wyglądają niczym prywatne mini galerie sztuki. Czujemy się kreatywni, co dla wielu z nas wiąże się z odnajdywaniem w przeżywanych chwilach piękna, które można uwiecznić na fotografii. Przykładamy więcej uwagi do sposobu prezentacji posiłków czy detali w lokalach przez nas odwiedzanych – coraz częściej mówimy nawet o instagramowych restauracjach czy instagramowych miejscach, które idealnie nadają się do sfotografowania i opublikowania w serwisie. Trendy w aplikacji mają więc przełożenie na rzeczywistość i sprawiają, że patrzymy na codzienne czynności w nieco inny sposób.

Zaangażowanie i nowe relacje

Aplikację kochamy także za to, w jaki stopniu jest angażująca. Pod udostępnionymi materiałami możemy pozostawić serduszko lub komentarz, dodać do obserwowanych osoby, których profil chcemy oglądać. Stories i rozszerzane wciąż możliwości (np. ostatnio wprowadzona opcja obserwowania hashtagów) sprawiają, że społeczność skupiona wokół aplikacji jest aktywna i śledzi bieżące, interesujące ją tematy. Pozwala to na zdobywanie nowych znajomości i wzajemne dzielenie się doświadczeniami oraz informacjami.

Pewność siebie


Aktywności pod naszymi zdjęciami wpływają także na naszą pewność siebie. Pojawiające się polubienia i chwalące zdjęcie komentarze sprawiają, że czujemy się docenieni. Działa to rzecz jasna w obie strony, jednak skupiając się na pozytywach – publikowanie krok po kroku swojego wizerunku przez osobę, która dotąd nie miała śmiałości pokazać się w social media i pozytywny odbiór mogą korzystnie wpłynąć na nasze postrzeganie własnego „ja”. Wedle raportu RSPH-YHM Social Media & Mental Health Report pozwala nam na autoekspresję, uzewnętrznienie się i otrzymanie emocjonalnego wsparcia. Ponadto, wśród trendów obowiązujących w aplikacji coraz częściej znajdują się takie, które pokazują, że nikt z nas nie jest doskonały i warto mieć do siebie dystans. Jednym z nich jest przełamujący schemat idealnych selfie i ukazujący podwójny podbródek #chinning, o którym pisaliśmy w listopadzie.

Podglądanie życia celebrytów

Innym aspektem, za jaki cenimy Instagram jest łatwy dostęp do profili celebrytów i osób publicznych, które cenimy. Dzięki aplikacji, niczym przez dziurkę od klucza, możemy podglądać ich codzienność. Hashtagi i znaczniki lokalizacji dostarczą informacji o tym, gdzie aktualnie się znajdują, a na Instagram Stories zobaczymy relacje z ich życia codziennego. Dzięki hashtagowi #TBT zyskujemy zaś niebywałą okazję do obejrzenia ich zdjęć z dzieciństwa. Efemeryczne treści, które nas angażują, a im samym pozwalają na większą spontaniczność, sprawiają z kolei, że możemy stać się obserwatorami różnych sytuacji, przeżywać z nimi ważne momenty i być świadkami ich bieżących reakcji.

fot. bank zdjęć unsplash.com fot. bank zdjęć unsplash.com

Źródło inspiracji i motywacji

Dzięki mediom społecznościowym możemy inspirować innych, jak i sami czerpać pomysły na podróże, stylizacje, makijaże, wystroje wnętrz, prezenty i inne. Szczególnie ważnym trendem jest z tej perspektywy fotografia kulinarna. Komu z Was nigdy nie pociekła ślinka na widok tego, co znajduje się na zdjęciu z hashtagiem #foodporn lub #foodstagram? Na Instagramie znajdziemy miliony zdjęć, które mogą dostarczyć nam pomysłów na przygotowanie i podanie dań, także tych fit. W aplikacji nie brak bowiem profili promujących zdrowy tryb życia i zdjęć osób, które przeszły przemianę lub pokonały chorobę i chcą zmotywować do walki inne osoby. Instagram to także zachwycające fotografie z mniejszych i większych podróży, dzięki którym odnajdujemy nowe miejsca, które chcielibyśmy z pewnością w przyszłości odwiedzić. Może to motywować do pracy czy nauki i zdobywania środków na kolejne, mniej lub bardziej egzotyczne wyjazdy.

Negatywny wpływ na psychikę

Istnieje także druga strona medalu, czyli darkside Instagrama. Wszystkie te działania, które opisaliśmy powyżej mogą mieć pozytywny wpływ na nasze życie, jednak i stanowić przyczynę wielu negatywnych emocji. Jak wskazują  brytyjskie badania, o których pisaliśmy w maju, aplikacja w największym stopniu wpływa negatywnie na naszą psychikę. W swoim oddziaływaniu przewyższa Facebooka, Twittera, Snapchata i YouTube’a. W znacznym stopniu powoduje ona, że źle postrzegamy swoje ciało, mamy lęki i depresję, czujemy się samotni i cierpimy na FOMO, czyli lęk przed przegapieniem informacji.

fot. bank zdjęć unsplash.com

fot. bank zdjęć unsplash.com

Krytyczne postrzeganie siebie

Udostępniane zdjęcia z dalekich podróży czy wykwintnych kolacji powodują, że wpadamy także w poczucie, że w naszym życiu czegoś brakuje. Zdjęcia perfekcyjnie zbudowanych modelek i szczupłych instagramowiczek sprawiają, że czujemy niechęć do własnej osoby i własnego ciała, przez co spada nasza samoocena i ślepo chcemy dążyć do perfekcji. W natłoku idealnych zdjęć w naszej głowie giną wszystkie atuty, a na wierzch wychodzą wady i nieracjonalne porównania do innych. Widoczne w aplikacji kanony piękna wzmagają w nas obsesyjną chęć do zmian, które wynikają z przeświadczenia, że to konieczne, a nie że sami, dobrowolnie tego chcemy. Negatywne komentarze i ujawniający się hejt spiętrzają te emocje i utwierdzają nas w przekonaniu, że jesteśmy niedoskonali i czas za wszelką cenę to zmienić. Efektem takich myśli są olbrzymie, utrudniające normalne funkcjonowanie kompleksy oraz choroby takie jak anoreksja czy bulimia, które rzekomo miałyby w jakiś sposób pomóc nam w zbliżeniu się do pokrytego instagramowym filtrem ideału.

Narcyzm

Badania LendEDU pokazują, że Instagram jest najbardziej narcystycznym medium społecznościowym. Daleko w tyle pozostaje za nim Facebook, Snapchat czy Twitter. W aplikacji znajdziemy wiele profili, których właściciele są mają obsesję na punkcie własnego wyglądu i publikują rekordową liczbę selfie. 78% badanych zadeklarowało także, że zna kogoś, kto usunął swoje zdjęcie tylko dlatego, że nie uzyskało ono wystarczającej liczby polubień. Sygnalizuje to, że lajki i komentarze na profilu mogą być traktowane w kategorii osiągnięć, a ich brak być na tyle niesatysfakcjonujący, że konieczne jest usunięcie całej zawartości posta.

fot. bank zdjęć unsplash.com

fot. bank zdjęć unsplash.com

Uzależnienie

Aplikacja jest uzależniająca do tego stopnia, że jej użytkownicy zanim rozpoczną konsumpcję posiłku myślą o tym, aby wrzucić jego zdjęcie na Instagrama. Wybierając cel podróży kierują się tym, czy jest na tyle wyjątkowy, aby zrobione zdjęcia prezentowały się w aplikacji. Poświęcamy w ten sposób nie tylko swój czas, ale i relacje z innymi. Nie każdy bowiem czuje potrzebę komunikowania się w taki sposób, a ciągłe robienie zdjęć kawy, na którą po długiej przerwie udaliśmy się z bliskim znajomym może sprawić, że poczuje się on lekceważony. Uzależnieni od aplikacji możemy nie dostrzegać negatywów płynących z naszych działań, zacząć traktować każdą aktywność jako pretekst do posta na Instagrama, przez co zatracamy jej wartość i inne, płynące z niego dla nas korzyści. Co więcej, tuż po tym jak tylko otworzymy rano oczy, jak i w niedługich odstępach czasowych podczas dnia przęglądamy najnowsze posty w aplikacji – a wszystko to po to, aby nie przegapić nowych postów influencerów lub znajomych. Łapiemy się również na tym, że zapominamy, jak wyglądało nasze życie przed mediami społecznościowymi i Instagramem.

Zniekształcony obraz rzeczywistości

To, co widzimy na Instagramie zachwyca nas i wydaje się być prawdziwe. Wydaje się, bowiem za każdym zdjęciem kryje się jakaś historia – każda podróż i zrealizowane marzenie wymagają pracy, nakładów i zachodu. Przeglądając Instagrama niejednokrotnie mamy jednak poczucie, że innym przychodzi wszystko łatwiej, czasami wręcz spada im to z nieba, a nie myślimy ile kosztowało to wysiłku. Ile razy zdarzyło Wam się poczuć zazdrosnym na widok zdjęć z luksusowych wakacji koleżanki lub wideo z najnowszym samochodem znajomego?

Często zapominamy, że #instalife to tylko autoprezentacja i wycinki rzeczywistości, które zdecydowali się pokazać użytkownicy. Nikt z nas nie chciałby eksponować swoich słabości i porażek, lecz chętnie udostępnimy to co dobrego nas spotyka i jest wyjątkowe. Niestety wpadamy w pułapkę – wspomniane wycinki traktujemy jako całościowy obraz czyjejś osoby i czyjegoś życia, przez co czujemy się niespełnieni, a nasze postrzeganie świata i innych ludzi jest nieadekwatne do realiów. 

Kochać i nienawidzić jednocześnie?

Wpływ mediów społecznościowych na nasze życie to przedmiot wciąż trwających badań. Kiedyś postrzegane w kategorii rozrywki, z przymrużeniem oka. Dziś traktowane jako niezwykle ważne zagadnienie wpływające bezpośrednio na nasze życie i psychikę. Instagrama można kochać i nienawidzi, a często oba uczucia towarzyszą nam jednocześnie. Korzystamy z aplikacji, jesteśmy jej fanami, ale dostarcza nam ona negatywnych emocji, powoduje zazdrość i niskie poczucie wartości. Kluczem do tego, aby korzystać z medium możliwie najmniej inwazyjnie jest zrozumienie tego, że to, co widzimy na wyświetlaczu smartfona nie jest bezpośrednio odbiciem rzeczywistości, a jedynie jej elementem. Nie powinno do determinować postrzegania własnej osoby i decydować o tym, jak wygląda nasze życie. Wydaje się więc, że tylko nasz zdrowy rozsądek jest w stanie zrównoważyć szale miłości i nienawiści do Instagrama.

Monika Kuchta

Monika Kuchta

Redaktor

Zobacz wszystkie artykuły autora

Newsletter

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail