X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać
Nasz newsletter subskrybuje już 15 000 osób!

37-letnia kobieta podszywała się pod 11-latkę, aby zobaczyć reakcję pedofili

Treści, które od dorosłych otrzymują dzieci w sieci są szokujące! Zobaczcie, jaki był efekt eksperymentu 37-letniej matki.

37-letnia kobieta podszywała się pod 11-latkę, aby zobaczyć reakcję pedofiliźródło: shutterstock.com

reklama


Dziecko, to niewinna i często nieświadoma podstawowych zagrożeń istota.Dlatego, pewna 37-letnia kobieta wraz z zespołem specjalistów, postanowiła przyjrzeć się temu zagrożeniu, które uznawane jest za najgorsze – pedofilii. W tym celu, przeprowadziła eksperyment, który opisano na medium.com, a jego wyniki negatywnie zaskoczyły cały zespół.

Trudny temat – pedofilia

Na temat pedofilii mówi się coraz więcej. Niestety, wciąż nie jest to temat, który poruszają wszystkie media. Jeżeli już tak się dzieje, informacje, które dostajemy, są nam podawane zdawkowo. Tak naprawdę wciąż niewiele osób wie, czym dokładnie jest pedofilia, gdyż w ogólnej opinii bardzo często uznawana jest jedynie jako akt przemocy seksualnej okazywanej dziecku. Nic bardziej mylnego.

Obycie stosunku z dzieckiem można uznać za najgorsze stadium tego zjawiska bądź, ja twierdzą niektórzy, efekt wcześniejszych działań pedofila. W dodatku, gdy myślimy o pedofilii, jako pierwsze do głowy przychodzą nam nagłówki z najpopularniejszych artykułów, gdzie podawane są konkretne miejsca. Większość ludzi natomiast, nie wie, że to zjawisko możemy zaobserwować dosłownie wszędzie. Dziecko może stać się ofiarą pedofilii wszędzie, w tym we własnym domu, szkole, a nawet w sieci czy poprzez korzystanie z urządzeń technologicznych.

Czym jest pedofilia?

Aby w ogóle mówić o pedofilii, trzeba zdać sobie sprawę ze skali zjawiska, które niestety wciąż rośnie. I tak, w roku 2018 roku, 36 dzieci dziennie padało ofiarą dorosłych.  Wart tu wspomnieć, że dane te dotyczą jedynie przypadków zgłoszonych na policję. W dodatku, szacuje się, że liczba tych przestępstw w roku 2019 była wyższa, niestety na tę chwilę nie jest ona znana. I tu rodzi się w głowach pytanie, czy rzeczywiście więcej dzieci narażony jest na kontakt z pedofilem, czy po prostu świadomość ludzi na ten temat rośnie?

Tego niestety nie wiemy. Zdajemy sobie jedynie sprawę, iż wiele zachowań osób dorosłych w stosunku do dzieci, cały czas nie jest uznawane za ten rodzaj przestępstwa.

źródło: shutterstock.com

Z wyjaśnieniem tego, czym jest pedofilia doskonale poradził sobie jakiś czas temu serwis deon.pl, który wskazał, że tak naprawdę, lepszym terminem na określenie tego problemu jest ogólna przemoc seksualna wobec dzieci. Pedofilia jest bowiem jedynie zaburzeniem, które nie zawsze prowadzi do przestępstwa. Oznacza to, że za pedofila uważamy osobę, która czuje pociąg seksualny do ruchów, gestów czy wyglądu dziecka. Natomiast, gdy osoba z takim zaburzeniem postanowi w jakiś sposób naruszyć sferę seksualną najmłodszych, mamy już do czynienia z przestępstwem z pedofilem w roli głównej.

Wspominaliśmy wcześniej, że obszar tego problemu, to nie jedynie fizyczny stosunek seksualny dorosłego z dzieckiem. Za pedofilię uważamy również: zmuszanie dziecka do dotykania swoich bądź cudzych narządów płciowych i miejsc intymnych, odbywanie stosunku w obecności dziecka, chodzenie nago przy dziecku, masturbację lub prośba o masturbowanie się dziecka w obecności osoby dorosłej, odbywanie rozmów zachęcających do zbytniego myślenia o seksie itd. Niestety, bardzo często rodzice nie dostrzegają tego problemu u swoich dzieci sądząc z góry, że na pewno nie dotyczy to ich dzieci. A to ogromny błąd, gdyż pedofile obecni są wszędzie, o czym ostatnio przekonała się 37-letnia kobieta.

Pedofilia – eksperyment firmy Bark

Za eksperyment odpowiada firma Bark, która na co dzień, zajmuje się zwalczaniem ataków pedofilii wśród dzieci i młodzieży. Jak czytamy na stronie medium.com, twórcy eksperymentu myśląc o zagrożeniach dla swojego dziecka, mają na myśli jedynie tę sytuację, gdy ktoś uprowadza i morduje ich dzieci, a nie zdają sobie z sprawy z zagrożeń na tle seksualnym, gdzie dziecko może popaść przez nie w różne choroby na tle psychicznym i psychologicznym, odebrać sobie życie lub po prostu samo stać się katem w przyszłości. Dlatego też, firma Bark zdecydowała się zaprezentować efekty założenia konta w mediach społecznościowych nieświadomego zagrożeń dziecka. I tak powstawały profile zmyślonych nastolatków (od 14-16 lat), gdzie jako ich zdjęciach zostały użyte przerobione w programach graficznych fotografie dorosłych. Wszystkie próby, były oczywiście monitorowane i od razu zgłaszane organom ścigania, z którymi firma współpracuje. Jednak tym razem zespół poszedł o krok dalej i stworzył profil Bailey, dziewczynki, który ma tylko 11-lat.

Jak to wyglądało?

Zaczęło się niewinnie. Kobieta w wieku 37 lat, również będąca matką, przebrała się za 11- latkę, a następnie zrobiono jej zdjęcie i w programie graficznym poddano je obróbce tak, aby było wiarygodne. Zostały również ustawione odpowiednio kamery, aby efekty pracy widział cały zespół.

źródło: medium.com

Kolejnym krokiem, było dodanie niewinnego selfie dziecka z podpisem: v excitedd to see my friends this weekend at carly’s party! Ilysm!! (Bardzo cieszę się, że zobaczę się z przyjaciółmi na imprezie Carly) oraz hashtagiem #friends i kilkoma emoji. Efekt? W niecałą minutę po opublikowaniu zdjęcia, profil dziewczynki dostał 2 wiadomości od pedofilii. Z każdą chwilą, liczba ta rosła. Patrząc na ekran telewizora, zauważono też, że Bailey ma aż trzy nowe prośby o rozmowę. I tak, wszystkie miały podobny schemat. Na początku pojawiły się pytania o to, czy dziewczynka jest modelką, pochwały jej urody oraz kłamstwa, że użytkownik z którym dziecko rozmawia ma nie 40, a 19 lat. Aż w końcu, rozmowa zaczęła wyglądać w następujący sposób:

źródło: medium.com

Jak widać, mężczyzna pyta dziewczynkę o to, czy rodzice pozwalają jej mieć chłopaka, i pyta, czy może zostać jej instagramowym chłopakiem. Gdy ta się zgadza, mężczyzna prosi o seksowne zdjęcia i wysyła filmik, w którym widać jak się masturbuje. W dalszej części rozmowy, pedofil oznajmia Bailey, że wielu chłopaków lubi jak ich dziewczyna ssie ich przyrodzenie, po czym dokładnie to opisuje i mówi, aby dziecko wysłało mu filmik, w którym ssie kciuka, aby mógł wyobrazić sobie, że ten palec, to jego penis. To jednak nie koniec rozmowy.

źródło: medium.com

Kolejna jej część, wydaje się być szybkim i niezdrowym kursem na temat seksu dla dziecka, gdzie pedofil wyjaśnia, co dokładnie oznacza to słowo i prosi, aby dziewczyna w wolnej chwili wysłała mu zdjęcie bez koszulki. Gdy ta dodaje, że nie ma jeszcze odpowiednio wykształconych piersi, 40-latek oznajmia, że dla niego to nie jest problem i prosi, aby jednak zdecydowała się wysłać albo zdjęcie piersi, albo części intymnych. Po tych wiadomościach, firma Bark postanowiła zakończyć rozmowę i przejść do innych, aby szerzej zobaczyć skalę tego zjawiska.

Kolejnym etapem, była rozmowa. I tak, do profilu dziecięcego zadzwonił starszy mężczyzna, który poprosił o video rozmowę. Sam, miał już włączoną kamerę i wdać było, iż nie ma na sobie koszuli. Gdy kobieta dziecięcym głosem oznajmiła, że jest nieśmiała, pedofil powiedział, że nie ma się czego bać i wstydzić.

W tym momencie jeden z mężczyzn pracujących w firmie Bark, który również jest ojcem, poprosił o przerwę, gdyż nie wytrzymał ciężaru eksperymentu.

Efekty eksperymentu

Jak twierdzi firma, W dwie i pół godziny, profil dziecka odbył 7 rozmów wideo, a kilkanaście zostało zignorowanych przez zespół. Na czacie miało miejsce ponad 17 rozmów z dorosłymi mężczyznami, a aż 11 z nich zdecydowało się wysłać zdjęcie swojego przyrodzenia. W związku z tym, firma złożyła wiele naruszeń dotyczących nagości, a około 50 profili zostało zgłoszonych na policję pod zarzutem przemocy seksualnej w stosunku do osób nieletnich. Ponadto, eksperyment ten wykazał również, że skala zjawiska pedofilii jest ogromna i wszechobecna, a statystyki na ten temat, to jedynie maleńka kropla w morzu całego problemu.


Newsletter

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail