X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać
Nasz newsletter subskrybuje już 15 000 osób!

Spraw, by newsletter stał się społecznościowy

Spraw, by newsletter stał się społecznościowy

reklama

Przycisk „podziel się” i co dalej?

Podstawowym narzędziem jest umieszczanie przycisków “podziel się tym mailem” w różnych serwisach społecznościowych, takich jak Facebook, Twitter, MySpace itp. Dzięki niemu Twoi odbiorcy mogą w łatwy sposób umieścić treść maila np. na swojej Tablicy. Takie działanie może w łatwy sposób spowodować zwiększenie zasięgu newslettera.

Osoba dzieląca się Twoją wiadomością może dodać kilka słów wprowadzenia od siebie. Dodatkowo może w łatwy sposób wybrać jedną z grafik do newslettera jako “miniaturę” do wpisu i gotowe – newsletter zaczyna przemawiać do osób będących znajomymi Twojego odbiorcy. Statystycznie rzecz biorąc spośród 10 000 osób, które otworzą Twojego maila, tylko około 20 z nich kliknie w ten link. Jednak, jeżeli pomyślimy o tym dłużej, okaże się, że każda z tych osób ma średnio 140 znajomych w kontaktach, którzy zobaczą nasz newsletter. To daje 2800 dodatkowych, całkowicie darmowych wyświetleń.

O czym nigdy nie wolno zapomnieć

Jeżeli pozwalamy swoim odbiorcom na łatwe dzielenie się naszymi treściami na ich Tablicach, rodzi się pewne zagrożenie. Może okazać się, że w przypadku, gdy wysyłamy coś nie do końca porywającego lub wręcz nudnego, forma dzielenia się treścią przekształci się w społecznościowe szydzenie z newslettera, np. w komentarzach pod wpisami osoby, która to udostępni. Niestety nie mamy na to większego wpływu, dlatego zawsze warto zastanowić się, czy w konkretnym przypadku mailingu, warto umieszczać przycisk do dzielenia się treścią.

Jeżeli już pozwalasz na dzielenie się treściami w social mediach, warto zwrócić uwagę podczas przeglądania raportów w systemie do e-mail marketingu, jak chętnie Twoi odbiorcy korzystają z takiej opcji. Co więcej, warto sprawdzić, jaki efekt przyniosło takie działanie. Dobre systemy do e-mail marketingu w łatwy i przyjemny sposób pozwalają na znalezienie “liderów opinii”. Są nimi osoby, które nie tylko podzieliły się daną treścią, ale także treść ta zyskała największy “posłuch” wśród znajomych w danym serwisie. W praktyce sprawdza się to do zmierzenia, ile osób kliknęło w dany link i zobaczyło wiadomość. Z drugiej strony, w łatwy i wiarygodny sposób możesz określić, komu zawdzięczasz największy „buzz”. Być może, jeżeli marka, dla której pracujesz, ma takie możliwości, warto spróbować pozyskać taką osobę dla siebie i zrobić z niej „ambasadora” swojej marki.

fot. FreshMail

Najczęściej popełniany błąd

Niestety wielu marketerów bardzo często popełnia jeden z najbardziej kardynalnych błędów – zapomina, jaki jest cel. Zazwyczaj, w 99% przypadków, wysyłając kampanie e-mail marketignową naszym głównym celem jest przekazanie danego komunikatu i nakłonienie odbiorcy do kliknięcia w przycisk “call to action”, który przekieruje go na właściwą stronę. A na niej użytkownik będzie mógł coś kupić lub przeczytać więcej informacji. Co więcej, obserwując wyniki badań eyetrackingowych, robionych na kreacjach newsletterów, bardzo łatwo zauważyć, iż logotypy i przyciski wywołują duże skupienie uwagi odbiorcy. Co zatem się stanie, gdy marketer umieści taki przycisk na górze wiadomości, a do tego przycisk ten będzie de facto logotypem danego serwisu? Z pewnością nie ułatwi to odbiorcy dotarcia do właściwego przekazu wiadomości. Dlatego dobrze jest, aby takie przyciski znajdowały się raczej na dole niż na górze wiadomości. Jak ktoś coś przeczyta i uzna to za wartościowe, wtedy może się podzielić daną treścią (zobacz poniższy obrazek).

fot. FreshMail

Innym, częstym błędem jest namawianie do polubienia danego profilu wśród czytelników newslettera. Taki komunikat jest o tyle bez sensu, że znowu rozpraszamy naszego odbiorcę. Co więcej, wypychamy go w inny kanał komunikacji, zamiast skupić się na przekazaniu komunikatu. Bardzo często zdarza się też, że – jeżeli ktoś jest już fanem danego profilu – marketerzy i tak dalej zachęcają go to tego, co w tym wypadku jest już całkowicie niezrozumiałe.

fot. FreshMail

Zawsze warto pamiętać, aby wytłumaczyć swoim odbiorcom, co stanie się po kliknięciu w dany przycisk. Nie bój się napisać “podziel się tym newsletterem na Facebooku”. Jest to dużo lepszy komunikat niż sam logotyp (np. Facebooka), który poza tym, że jest rozpoznawalny, absolutnie nie powie, co się stanie po jego kliknięciu. Co więcej, takie działanie może wręcz odstraszyć odbiorcę i skłonić go do myślenia, iż wszyscy znajomi na Facebooku zobaczą co zrobiłem – może wyświetli się coś głupiego, może funkcja ta zrobi coś, czego nie chcę zrobić, więc lepiej jej nie używać.

Na koniec

Niezależnie od wszystkiego, jestem wielkim orędownikiem współpracy i synergii pomiędzy e-mail marketingiem a social mediami, dlatego na pewno warto w tym obszarze mądrze eksperymentować i nie zapominać o tym, aby jedna komunikacja nie kanibalizowała drugiej.

Czytaj więcej:
Budowanie baz odbiorców w oparciu o działania społecznościowe


Reklama

Newsletter

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail