reklama
Platforma postanowiła dokonać kilku zmian. Jedną z nich jest rezygnacja z wcześniejszej opcji ukrywania liczby subskrybentów. Co jest tego powodem, skoro sami twórcy chętnie korzystali z tego rozwiązania?
Widoczna liczba subskrypcji
Jakiś czas temu YouTube postanowił dać możliwość ukrywania liczby subskrypcji twórcom. Zabieg ten miał na celu zabezpieczyć mniejszych twórców przed odejściem widzów. Jak pokazywały bowiem badania, odbiorcy widząc mniejszą liczbę subskrypcji często nie traktowali twórców poważnie, a nawet uważali ich za mniej merytorycznych. Dlatego też po to rozwiązanie chętnie sięgały mniejsze konta. I gdy wydawało się, że nie miało ono żadnych minusów, przyszłość pokazała coś zupełnie innego. Pod najpopularniejszych twórców podszywali się mniejsi, w tym oszuści, których celem było wymuszenie danych innych użytkowników lub informacji poufnych. Jak to robili? Zakładali konto z tymi samymi informacjami, zdjęciem, a nawet zamieszczali niekiedy te same filmiki. Następnie komentowali inne filmiki i zapraszali do odwiedzin, po czym wchodzili z odbiorcami w interakcję. Prawdziwi fani kont pod które się podszywano nie dali się zmylić. Natomiast nowi odbiorcy owszem, ponieważ liczba subskrybentów nie była podpowiedzią, gdyż została ukryta
Reklama
. Dlatego YouTube postanowił zrezygnować z tej opcji. Nawet mimo jej popularności wśród mniejszych twórców.
Co ciekawe, medium wprowadzi także ograniczenia dotyczące liczby znaków specjalnych w nazwie kanału. To także ma pomóc w zmniejszeniu się ilości fałszywych kont, których różnice w nazwie często bywają niewidoczne gołym okiem.
YouTube zabiera, ale i daje
W związku z wycofaniem tej opcji, YouTube postanowił dać inne, nowe rozwiązanie. Platforma da menadżerom kont możliwość włączenia automatycznej filtracji komentarzy. Dzięki temu, sztuczna inteligencja będzie mogła jeszcze bardziej skupić się na usuwaniu i wykrywaniu potencjalnie niechcianych komentarzy i spamie. Będą one trafiały do karty, gdzie twórca będzie je mógł samodzielnie zweryfikować, zanim trafią do odbiorców.
Zmiany mają zacząć pojawiać się u wszystkich twórców sukcesywnie i to już w tym miesiącu.
Reklama