X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać
Nasz newsletter subskrybuje już 15 000 osób!

Nowy rok, nowe problemy. Meta ponownie w ogniu krytyki i z problemami prawnymi

Mimo tego, że jeszcze nie minęły pierwsze dwa tygodnie 2022 roku, dla Mety już teraz nie należy on do najłatwiejszych. Przeszłość nie daje bowiem o sobie zapomnieć, a teraźniejszość również nie wygląda kolorowo.

Nowy rok, nowe problemy. Meta ponownie w ogniu krytyki i z problemami prawnymiźródło: shutterstock.com

reklama


Miały być fanfary, a są ciągłe wizyty w sądach i na pierwszych stronach popularnych serwisów informacyjnych. Miała być potęga, a zaczyna robić się firma, uznana przez większość za najbardziej znienawidzoną. Nowy rok, nowe problemy i wszystko wskazuje na to, że… stara Meta.

Działania antymonopolowe

Już jakiś czas temu pisaliśmy o tym, że kwestie monopolu Mety (wtedy jeszcze Facebooka) zostały przebadane przez sąd, a argumenty odrzucone, przez co wartość giganta wzrosła. Radość ta jednak nie trwała zbyt długo, ponieważ ponownie pojawiły się problemy na tym polu. Po raz kolejny Meta stoi bowiem przed dochodzeniem antymonopolowym w USA. FTC (Komisja Federalna ds. Handlu) zaś, dostała pozwolenie na przedstawienie swojej sprawy przeciwko gigantowi, również w wyniku przejęcia Instagrama czy WhatsAppa. Sprawa jest więc w toku, a zadaniem sądu będzie rozstrzygnięcie czy decyzja Mety o zakupie miała charakter antymonopolowy. Sama firma nie zgadza się z takim stwierdzeniem. Uważa, że to co obserwujemy obecnie, jest wynikiem inwestycji i zasięgu firmy. Według Mety, gdyby nie doszło do zakupu, aplikacje te i tak przestałyby istnieć, albo nie stanowiłyby mocnej konkurencji.

Co nie mniej ciekawe, w czerwcu sąd orzekł, że nie ma wystarczających dowodów w kwestii rzekomej dominacji Mety, w sposób antykonkurencyjny. Mimo to, FTC nie poddaje się i podejmuje dalsze kroki prawne w tej sprawie. Tym bardziej, że sędzia pierwszej instancji, pozostawił okazję do ponownego złożenia sprawy. Co zatem na to Meta? Firma rozpoczęła prace nad reformacją swoich działań. Chce, aby poszczególne produkty były trudne do oddzielenia. W wyniku tego nastąpiło m.in. nadanie odrębnej, niepowiązanej z aplikacjami nazwy, czyli Meta. Takie ujednolicenie ma być także zabezpieczeniem i obroną prawną, w razie wystąpienia takich lub podobnych sytuacji. Jednak jak to się w rezultacie skończy? Zobaczymy.

Kobieta mająca na sobie okulary VR z logo Meta

źródło: shutterstock.com

(Nie)udany rebranding

O kłopotach z nową nazwą czy logo pisaliśmy już wielokrotnie w zeszłym roku. Natomiast ten rok najwyraźniej już zdążył przynieść konkretne wnioski gigantowi. Meta postanowiła na każdym kroku przypominać nam o tym, że zmieniła swoją nazwę. Jeszcze dziś bowiem możemy zaobserwować pojawiający się na górze strony monit informujący o rebrandingu. Najwyraźniej zatem nie działa umieszczenie logo Mety we wszystkich produktach. Wydaje się więc, że dla użytkowników dalej firma nosi nazwę jednej z aplikacji  – Facebook  – i nie przekonuje ich dążenie do Metaverse czy inna filozofia giganta.

Problem musiał być dodatkowo na tyle spory, że już cztery miesiące po rebrandingu zdecydowano się na stworzenie monitu. To się nazwa zapadanie w pamięć odbiorcy. ;)

Niewdzięczni pracownicy

A gdyby tego wszystkiego było mało, nie cichną również głosy pracowników, który coraz bardziej żalą się na sytuację panującą w oddziałach Mety na całym świecie. Również w Polsce. Dlaczego? Przecież pracują w renomowanej firmie i powinni się z tego cieszyć. Niestety, jak to mówią: renomy na talerz nie położysz, a i ile się z niej można cieszyć. Dokładnie przekonują się o tym moderatorzy z różnych krajów, w tym z Polski. Gazeta Wyborcza dotarła bowiem do moderatorki z Warszawy, która opowiedziała o kulisach swojej pracy. Jak czytamy, pracują oni na trzy zmiany, zarabiają marne pieniądze i codziennie narażani są na widoki zoofilii, pedofilii, gwałtów czy prób samobójczych. Do biura zaś nie mogą wejść z własnymi rzeczami osobistymi. Co do wizyt u psychologa  – rzeczywiście, mają zapewniony do niego dostęp. Natomiast aby odbyć taką rozmowę, muszą połączyć się z nim na słuchawkach, a następnie przy pozostałych osobach w biurze opowiedzieć o swoich lękach, wątpliwościach itd. Rozmowa poza biurem zaś nie wchodzi w grę. Każdy z pracowników podpisuje klauzulę poufności, której złamanie grozi olbrzymią sankcją prawną. Bez względu na okoliczności.

Czy jest tak tylko w Warszawie? Absolutnie nie. W innych krajach pracownicy również mówią o podobnym traktowaniu. A kilka takich spraw trafiło już do sądu. Zeznania byłych pracowników zaś stały się materiałem dowodowym w postępowaniach przeciwko gigantowi.

Kciuk z Facebooka w dół. Na pierwszym planie szyba z kroplami deszczu.

źródło: unsplash.com

A to dopiero początek!

I nie mamy wbrew pozorom tu na myśli tego, że jeszcze nawet nie minęły dwa tygodnie nowego roku. Meta bowiem przyciąga do siebie problemy jak magnes. A jeśli nie, to sama je tworzy. Co więcej, nikt z konkurencji nie traktuje firmy poważnie. Mimo ogłoszenia pracy nad Metaversum, niewiele osób wierzy w szansę powodzenia tego projektu. Meta, czyli dawny Facebook, uznawany jest za twór, który szybko podejmuje decyzję o pracach nad danym tematem, a następnie przestaje, bo okazuje się to być nieopłacalne. Dowodem na przepalanie budżetu mogą być chociażby pojawiające się decyzje o nowych aplikacjach, które miały zrewolucjonizować świat i codzienne życie użytkowników, a w rezultacie albo przestały funkcjonować, albo korzysta z nich na tyle mała grupa osób, że nie ma się za bardzo nawet czym pochwalić.

Dodatkowym problemem jest nie tylko starzejąca się społeczność użytkowników produktów Facebooka, ale również brak zaufania względem firmy. Nie ma się temu co dziwić, ponieważ gigant jedynie potrafi łagodzić problemy. Jednak gdy już to zrobi, pojawia się kolejny, działający ze zdwojoną siłą. Jaki więc będzie rok 2022 dla Mety? Na pewno nie łatwy. I warto, aby osoby odpowiedzialne za funkcjonowanie firmy przyjrzały się swoim działaniom bliżej, a Mark Zuckerberg przestał udawać, że problemy nie istnieją. W innym przypadku, przyszłość Mety będzie postawiona pod ogromnym znakiem zapytania. A kopiowanie funkcji z TikToka może okazać się niewystarczające.

Polecamy raport

Raport redakcji SOCIALPRESS

Reklama

Newsletter

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail