X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

8 błędów social media marketingu, których powinieneś unikać

Social media to wiele możliwości, ale i sytuacji, w których nasza reputacja może ucierpieć. Czego należy unikać? Jakich działań nie podejmować? Oto 8 błędów social media marketingu, których warto się wystrzegać.

8 błędów social media marketingu, których powinieneś unikaćfot. bank zdjęć shutterstock.com

Działania marketingowe w mediach społecznościowych dają markom wiele możliwości. Dla wielu firm stanowią one podstawę do tego, aby wypromować swój biznes, zdobyć sympatię klientów i utrwalić w ich świadomości swój wizerunek. Wielość serwisów społecznościowych spowodowała, że nawet niszowe branże mogą podejmować działania w sieci i angażować swoich odbiorców. Wciąż nie powstała idealna recepta na prowadzenie profili marek, ale pewnym jest, że unikanie kilku błędów znacznie ułatwi wystarczająco krętą już drogę do sukcesu. Nierzadko jeden fałszywy ruch może spowodować, że nasza nawet długoletnia praca nad budowaniem wizerunku w mediach społecznościowych może legnąć w gruzach. Jakich błędów w marketingu w mediach społecznościowych należy się wystrzegać?

Brak strategii

Prowadzenie działań w serwisach społecznościowych bez odpowiednich strategii to balansowanie nad przepaścią. Tworzenie myśl „Wszyscy są na Facebooku, też chcemy tam być!” lub „Instagram jest taki ładny, zróbmy tam coś!” rzadko kiedy może zakończyć się sukcesem. Każde medium posiada inną charakterystykę i możliwości, dlatego po wybraniu obszarów działania niezbędne jest opracowanie strategii komunikacji. Począwszy od naszych intencji i celów, jakie chcemy osiągnąć za pomocą danego kanału, poprzez typy treści i częstotliwości ich publikacji. Musimy ustalić sposoby mierzenia efektów oraz niezbędne narzędzia, które usprawnią naszą pracę. Ten sam content nie sprawdzi się na Instagramie, Facebooku oraz Twitterze, gdyż zarówno odbiorcy, jak i możliwości techniczne tych serwisów są nieco inne. Chaos w prowadzeniu profilu i niespójność treści są dość łatwo zauważalne i negatywnie wpływają na całościowy odbiór podejmowanych w sieci przedsięwzięć. Nawet, jeśli chwilowo to działa, na dłuższą metę pojawią się problemy. Brak strategii to także spore utrudnienie w przypadku rotacji osób zajmujących się social mediami – sporządzenie dokumentu, który mówiłby o taktyce naszych działań znacznie ułatwia późniejsze przekazywanie obowiązków nowym pracownikom, a także przypomina nam samym, na czym powinniśmy się skoncentrować.

Usuwanie negatywnych komentarzy i opinii

Niepochlebne komentarze i opinie powodują u marek obawę, że ich reputacja w sieci zostanie zniszczona. W niektórych przypadkach usunięcie kilku negatywnych opinii może zostać niezauważone, ale w większości sytuacji zabiegi takie spotykają się z jeszcze większą falą krytyki. Użytkownicy mają prawo do wyrażenie swojej opinii, nawet jeśli jest niekoniecznie taka, jakiej byśmy się spodziewali. Poświęcają swój czas na opisanie swoich doświadczeń i podzielenie się nimi, a lekceważenie ich zdania poprzez pozbywanie się takich wypowiedzi z profilu jest dużym błędem i świadczy o tym, że marka nie potrafi poradzić sobie z krytyką i przyznać się do ewentualnego błędu. Tego typu sytuacje powinny być traktowane jako szansa na nawiązanie rozmowy i wyjaśnienie oraz ponowne wzbudzenie sympatii u konsumenta. Wielokrotnie to właśnie poprzez kryzysy firmy zyskiwały kolejnych zwolenników, którym zaimponowała ich postawa oraz przyjazne podejście. To również szereg informacji zwrotnych dla marek, z których mogą wyciągnąć wnioski i poprawić swoje produkty lub usługi, których nie warto zaprzepaścić.

Kupowanie obserwatorów

Fałszywi obserwatorzy to spory problem, z którym borykają się serwisy społecznościowe. Fake’owe konta mają za zadanie zwiększyć liczby na naszym profilu, ale niekoniecznie wiąże się to z zaangażowaniem. Nagłe przyrosty fanów dają do myślenia wiernym obserwatorom profilu i nie świadczą o niczym dobrym. Rzadko zdarza się bowiem, że profile posiadające kilka postów lub zdjęć mogą pochwalić się dziesiątkami tysięcy obserwatorów. Ilość reakcji pod wpisami, nieadekwatna do ilości osób, które potencjalnie obserwują profil także może łatwo wskazać na to, że jego popularność jest sztucznie wygenerowana. Tego typu praktyki zniechęcają użytkowników i świadczą, że właścicielom profili zależy nie na zaangażowaniu i dotarciu do swojego odbiorcy, a zdobyciu popularności w sieci za wszelką cenę.

Nadużywanie hashtagów

Hashtagi znacznie ułatwiają agregację treści, ale jednocześnie mogą zaburzać jej odbiór. Używanie kilku hashtagów do wpisu na Twitterze składającego się z czterech słów może nieco razić. W przypadku Instagrama możemy pozwolić sobie na więcej tagów, bowiem 10-15 hashtagów pod zdjęciem generuje zaangażowanie i znacznie ułatwia odnalezienie treści, jednocześnie nie zaburzając jej odbioru. Z kolei na Facebooku ich dodawanie wciąż nie jest popularne, więc zasypywanie nimi użytkowników nie jest dobrym rozwiązaniem. Jest to więc kwestia indywidualna dla każdego medium, aby dostosować liczbę znaczników i nie spowodować, że użytkownicy potraktują to jako przerost formy nad treścią.

fot. bank zdjęć shutterstock.com

fot. bank zdjęć shutterstock.com

Zbyt częste publikowanie

Wydaje się, że nie powstała jeszcze idealna recepta na prowadzenie profilu tak, aby w możliwie najefektywniejszy sposób angażować odbiorców. Mimo estymacji najlepszego czasu publikacji oraz wyliczeń optymalnej liczby postów, w zależności od branży danej firmy oraz grupy odbiorców nasze treści powinny być publikowane w różnym czasie i z różną częstotliwością. Problem wspólny dla wszystkich profili to nadmiar postów i zdjęć, które nierzadko powodują, że użytkownicy przestają obserwować markę lub blokują jej profil. Kilka podobnych wpisów w ciągu jednego dnia może okazać się męczące dla przeciętnego użytkownika mediów społecznościowych, który na każdym kroku natyka się na treści jednej marki. Mimo sympatii do firmy może on podjąć radykalne kroki i zrezygnować z całkowitej obserwacji jej działań w internecie. Dlatego warto zachować rozsądek i zastanowić się, ile interesujących treści jesteśmy w stanie wyprodukować oraz w jakich odstępach czasowych podzielić się nimi z naszymi obserwatorami tak, aby nie czuli się atakowani naszą obecnością w sieci ze wszystkich stron. Przydatne w tym przypadku okazują się kalendarze publikacji oraz takie narzędzia jak Hootsuite czy Buffer.

Błędy gramatyczne i potyczki słowne

Popełnianie błędów jest rzeczą ludzką i zdarza się nawet najlepszym. Zmęczenie, brak skupienia czy operowanie słowami, których znaczenia nie znamy mogą wpędzić nas w nie lada tarapaty. Użytkownicy mediów społecznościowych chętnie wytykają innym błędy i upamiętniają je np. w postaci zrzutów ekranu, przez co wielokrotnie już niejedna pomyłka stała się viralem. Dlatego, aby uniknąć takich sytuacji należy uważnie czytać treść planowanych publikacji, korzystać ze sprawdzania pisowni, weryfikować informacje oraz posługiwać się znanymi nam słowami. W razie wpadki zaś podejść do niej z dystansem – jeśli należy to przeprosić i nie wykłócać się z odbiorcą, gdyż jeden mały błąd może spowodować większą aferę niż się spodziewaliśmy.

Marka – nie człowiek

Media społecznościowe są dla ludzi, którzy dzięki nim komunikują się. Proces ten można porównać do randki. Gdy wybieramy się na pierwsze spotkanie z interesującą nas osobą, a ona nie dopuszcza nas do głosu i nieustannie przedstawia swoje zalety nie zapowiada to dłuższej znajomości. Podobnie jest w mediach społecznościowych – należy pamiętać, że po drugiej stronie ekranu jest człowiek, który poświęca na nasze treści swój czas. Warto więc dać mu jakąś wartość, dopuścić go do głosu, zadać pytania oraz odpowiadać na potrzeby i problemy. Należy myśleć o tym, że nasz komunikat jest kierowany do konkretnej osoby, a nie do kogoś, kto nie istnieje. Przesycanie treści materiałami promocyjnymi i reklamowymi oraz konstruowanie wypowiedzi niczym do korporacyjnego robota powodują, że użytkownicy tracą sympatię do marki i rezygnują z dalszej obserwacji jej poczynań w sieci. Oczywistym jest, że celem profilu jest nakłanianie do sprzedaży, a promowanie treści jest elementem social media marketingu, ale to interakcje i zaangażowanie użytkowników są kluczem do sukcesu na tym polu.

Niemierzenie działań

Korzystanie z mediów społecznościowych bez dokonywania analiz jest dużym błędem. Brak danych na temat prowadzonych przez nas działań i informacji zwrotnej w kwestii efektywności naszych kampanii oraz ich odbioru powodują, że tracimy szansę na wyciągnięcie wniosków i ulepszenie przyszłych działań. Informacje na temat zasięgów, zaangażowania oraz popularności postów umożliwiają sprawdzenie, które treści przyciągają uwagę odbiorców i angażują, a które nie. Dzięki temu stworzymy też przekrój demograficzny naszego profilu, przydatny przy ulepszaniu strategii i dostosowywaniu komunikatów do odbiorcy. Dostrzeżemy trendy, które wykazują konsumenci oraz zaobserwujemy spadki i wzrosty zainteresowania naszymi aktywnościami. To także cenna doza informacji na temat najlepszego czasu publikacji oraz tego, jak zmienia się nasz profil. Podstawowym narzędziem, które umożliwi zebranie tych danych jest Google Analytics.

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail