X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

Dlaczego znowu daliśmy się nabrać? Poszukiwania Wojtka z Polski, czyli nowa kampania Reserved

Internet żyje dziś tym, że piękna Dee Dee to wynajęta aktorka, a poszukiwania Wojtka z Polski okazały się kłamstwem na rzecz kampanii Reserved. Dlaczego daliśmy się nabrać i co sądzą internauci, którzy uwierzyli w tę historię?

Dlaczego znowu daliśmy się nabrać? Poszukiwania Wojtka z Polski, czyli nowa kampania Reservedfot.YouTube

Od kilku dni w sieci krąży filmik, którego bohaterką jest Dee Dee, piękna cudzoziemka szukająca chłopaka z Polski – „Votka”, czyli jak domniemamy Wojtka. W wideo zamieszczonym 17 marca na YouTube przedstawia swoją sytuację – na koncercie zespołu z okolic Nowego Orleanu poznała niesamowitego, seksownego, wysokiego, ciemnowłosego Polaka, o najpiękniejszych oczach jakie kiedykolwiek widziała. Jak relacjonuje dziewczyna, przez całe wydarzenie ze sobą rozmawiali, ale niestety później zgubili się w tłumie. Dee Dee nie posiada żadnego kontaktu, numeru telefonicznego do niego, a jedyne co pamięta to to, że miał na sobie jeansy, kurtkę i białe adidasy oraz, że nazywa się „Votek” i jest z Warszawy. Filmik kończy się apelem o pomoc w znalezieniu chłopaka i prośbą o jego udostępnianie. Licząc na wsparcie Dee Dee zostawiła także adres e-mail w nadziei na otrzymanie wsparcia od internautów.

Wielu użytkowników oczarowanych prośbą dziewczyny postanowiło udostępnić wideo i chociaż w taki sposób pomóc jej w odnalezieniu „Votka”. Znalazło się pod nim także mnóstwo komentarzy wspierających poszukiwania. Wczoraj na jej kanale pojawiło się drugie wideo – z podziękowaniami za otrzymaną dotychczas pomoc od „polskich chłopców”. Dee Dee otrzymała mnóstwo e-maili, zdjęć, a nawet listów miłosnych. Na koniec obwieściła także, że ma dobrą wiadomość i… jest w drodze do Polski.

Dziś Dee Dee opublikowała trzecie wideo, które przedstawiło całą sytuację w innym świetle. Zaproponowała muzykom, na których koncercie spotkała poszukiwanego chłopaka, aby pojechali razem z nią do Polski i w taki sposób pomogli go odnaleźć. Zespół przystał na tę propozycję, mimo, iż „w Polsce jest zimno”, ale dziewczyna obiecała jednak, że „ogarną sobie fajne skórzane kurtki i buty”. Finalnie cała grupa dostaje się do naszego kraju i koncertuje na ulicach miasta. Na kończenie prawie czterominutowego wideo para oraz zespół wznoszą toast i pojawia się… logo Reserved z hashtagiem kampanii #polskichlopak.

Co mogło sugerować, że to fake?

Pierwszy film z prośbą o pomoc obejrzano ponad 1,7 miliona razy. Mimo to daliśmy się ponownie nabrać na wzruszającą historię, a wielu użytkowników udostępniało filmik na swoich profilach. 19 marca na kanale Mediafun pojawiło się wideo z poszlakami, które wskazywałyby na to, ze to fake. Mimo to, rozdźwięk wideo dziewczyny był znacznie większy i niewiele osób brało pod uwagę, że to sztuczny twór. Maciej Budzich odwoływał się wówczas do braku dokładnej daty i lokalizacji koncertu oraz bardzo ogólnikowego opis sytuacji. Co więcej, nie zauważył, że nie pada konkretna nazwa zespołu – Dee Dee mówi o koncercie zespołu „z okolic Nowego Orleanu”. Komentator nowych mediów podkreśla także, że taki mechanizm jest charakterystyczny dla różnego typu kampanii społecznych, ponieważ łatwo przewidzieć reakcję odbiorców – w sieci pojawia się film, wydający się autentycznym, a gdy już się rozprzestrzeni pojawia się informacja o jego drugim dnie i celu. Budzich finalnie wykluczył, że jest to kampania społeczna i skłaniał się ku reklamie aplikacji randkowej, która pomogłaby odnaleźć się parze. Trop ten wydawał się uzasadniony – dziewczyna pragnie znaleźć poznanego jakiś czas temu chłopaka, pomaga jej w tym aplikacja, którą łączy dwie połówki serca. Dziś wiemy już, że część jego spostrzeżeń okazała się trafna, a cała akcja to nowa kampania marki odzieżowej Reserved, za którą odpowiedzialna jest agencja Warsaw Creatives.

 

To nie pierwszy raz

Pięć lat temu bohaterem takiej akcji był Bartłomiej Topa, który przez jakiś czas w mediach bardzo dziwnie się zachowywał, podejrzewano go o problemy natury psychicznej, a finalnie okazało się, że była to gra aktorska na rzecz funadcji SYNAPSIS i akcji informacyjnej na temat autyzmu. Cała kampania była precyzyjnie przygotowana – rozpoczęła się udziałem w programie śniadaniowym, a w ciągu kilku następnych dni w sieci pojawiały się amatorskie nagrania, na których aktor w sklepie czy metrze zachowywał się nietypowo.

W 2014 roku w nieco kontrowersyjnej kampanii Orange pojawiła się Maffashion. Blogerka poinformowała fanów o kradzieży jej telefonu. Zdjęcia, które za jego pomocą robił nieświadomy złodziej trafiały do chmury. Julia zamieszczała część z nich na swoim profilu w mediach społecznościowych doceniając funkcję „clouda”. Niedługo potem przyznała się, że to akcja nowej usługi operatora sieci komórkowej promująca bezpieczeństwo w sieci. Realizacja wywołała u jej fanów mieszane emocji – przejęli się problemem idolki, a ona wprowadziła ich w błąd.

Niespełna trzy tygodnie pisaliśmy o Łukaszu Jakóbiaku, który wkręcił swoich fanów, a jego występ u Ellen DeGeneres okazała się wizualizacją, która miałaby zwrócić uwagę prowadzącej program. Gospodarz internetowego show, wykładowca motywacyjny i influencer wywołał wówczas burzę w sieci. Internauci uwierzyli w nowinę o występie w amerykańskim programie, a na wieść o upozorowaniu tej akcji poczuli się oszukani. Przez pewien czas dyskutowano o etyczności takiego zachowania, wpływie na wizerunek internetowego twórcy oraz tym, z jakim odbiorem spotkał się ten projekt zagranicą. Być może właśnie to olbrzymie zaskoczenie i ilość osób, które poczuły się „oszukane” sprawiły, że i w tej akcji można było dopatrywać się drugiego dna.

Reakcje internautów

Jak na ostatnie wideo będące reklamą Reserved zareagowali internauci? Trudno nie zauważyć, że pojawiło się wiele słów krytyki – internauci uważają, że to „granie na uczuciach”, „oszustwo”, „nabicie Polaków w butelkę”. Oto kilka wypowiedzi zamieszczonych pod wideo: (komentarze pisownia oryginalna)

„Granie na uczuciach i ludzkiej naiwności level master 😂 Trololo” ~ Iga Wysocka

„Reklama technicznie dobrze zrobiona, ale zrujnowana do zera poprzez granie na uczuciach widza i zrujnowanie jego poczucia istnienia „bajki”, z pozytywu w totalny negatyw. Twórcy, młodzi ludzie, szczególnie odpowiedzialna za projekt Linda Czerniawska z Warsaw Creatives chyba zbyt bardzo wzięli sobie do serca „nie ważne jak mówią, byleby mówili” – to tak niestety tu nie zadziała.” ~ Olaf Keller

„Oszustwem jest to ze masa ludzi w to g*wno uwierzyla i chciala naprawde pomoc. Z tego wynika ze Polacy to bardzo pomocny narod tylko latwo jest nas oszukac jak to zrobila pani z filmiku. Pozdrawiam”Chytry Rysiu

„Kompletnie „aspołeczna” ta Wasza kampania marketingowa. Oszukaliście ludzi wykorzystując ich bezinteresowną chęć pomocy innym. Przez Was następnym razem wiele z tych osób może z góry odmówić pomocy w podobnych przypadkach zakładając z góry, że to „pewnie jakaś kolejna reklama”. Bardzo to niemoralne z Waszej strony, firmo Reserved. Zawiodłem się na Was.” ~ boryswwa

 „Dawno się tak nie zawiodłam… chyba naczytalam się w życiu za dużo książek o miłości, że uwierzyłam w tę historię :D okropna reklama – takie granie na uczuciach. Ludzie chcieli pomoc w odnalezieniu idealnego chłopaka, a pomogli w rozkreceniu olbrzymiej reklamy ciuchów i zespołu. Duże NIE dla całej akcji :(„ ~ PaulaEs Vlog

„brawo #reserved nabiliście w butelkę miliony Polaków, jestem pewien, iż teraz zostaną Waszymi klientami” ~ Arkadiusz Rudzki

„W czasach wszechobecnej znieczulicy społecznej, zrobić akcje która wykorzystuje pozostałości człowieczeństwa… no tak się nie robi… liczę że reserved spadnie sprzedaż… i spłynie na was fala hejtu” ~ Astor

„Smutne to ,że nastały czasy gdzie już nie tylko politycy budują swoją markę i kampanię na kłamstwie…”Romano

„Brawo oszukaliście wielu ludzi. Teraz liczycie na to, że zostaną waszymi klientami? Nigdy więcej nie zrobię zakupów w Reserved przez to kłamstwo. Mam nadzieje, że zbankrutujecie :)” ~ niuniu

„Reserved, dostajecie order „cebulaka jakóbiaka” 😂 gratuluję!” ~ gabunny

Pojawiły się także te pozytywne, które wskazują na entuzjastyczne przyjęcie akcji – użytkownicy gratulują pomysłu i sprytu w przeprowadzeniu jej w taki sposób.

„No nieźle akcja marketingowa ale trzeba przyznać że pomysł całkiem dobry :-D”Mateusz Dąbrowski

„Resereved serio ???? 😂😂 wiedziałem ze to fake… swoją droga, ktoś kto zajmuje sie marketingiem w reserved tylko można pogratulować :)” ~Maks Kupiec

„Dla mnie pomysł na reklamę sztos. Mega dużo osób się w to wkrecilo a Reserved pokazało że w Polsce nie są sami Janusze. No i można robić reklamę bez pseudo gwiazd? Można.” Bartłomiej Szmyt

„A tak w ogóle to ta akcja jest zaj*bista, trzeba być kompletnym kretynem by tego nie docenić.” ~ Mon

Co na to branża?

Osoby zajmujące się mediami i marketingiem skomentowały w mediach społecznościowych kampanię. Analityk trendów, Natalia Hatalaska, zauważa, że akcja wypada słabo, ponieważ podważa zaufanie, które i tak jest już na bardzo niskim poziomie oraz nagina zasady świata „postprawdy”. Według niej kampanie tego typu przynoszą więcej szkody aniżeli pożytku, a młodzi ludzie nie potrafią rozróżnić kłamstwa od prawdy. Wcześniej wspomniany Maciej Budzich kompleksowo opowiedział o kampanii na swoim kanale YouTube najpierw pokazując poszlaki wskazujące, że to fake, a później konsultując się ze źródłem – twórcami kampanii. Przyrównuje on kampanię do przypowieści o chłopcu, który budził całą wieś okrzykiem „pożar!” i okazywało się to nieprawdą, a gdy naprawdę wybuchł pożar, nikt nie uwierzył w jego alarm. Wykazuje także wątpliwość, czy następnym razem, gdy prośba o pomoc będzie prawdziwa, użytkownicy bez wahania ruszą do pomocy potrzebujacemu. Według niego przez takie akcje naturalne ludzie odruchy mogą zostać ukrócone, bo będziemy myśleli, że to fake. Michał Szafrański, autor strony Jak Oszczędzać Pieniądze, bez ogródek stwierdza, że „Reserved nas wyd*mało”. Sam uwierzył w historię i udostępnił wideo, a zachowanie Reserved było cyniczne. Deklaruje również, że nie będzie kupował już ubrań producenta, ponieważ chce w ten sposób zaprotestować stwierdzeniu, że cel uświęca środki.

Ogromny sukces czy spektakularna porażka?

Reklama w silny sposób odwołuje się do emocji. Widzowie uwierzyli w romantyczną historię dziewczyny, poszukiwanie ukochanego i wykazali chęć bezinteresownej pomocy. Okazało się jednak, że zaangażowali się w promocję Reserved. Przewidywalność daje nam poczucie bezpieczeństwa, a w tym przypadku finał akcji nie był taki, jakby oczekiwano. Wideo miało poruszyć internautów i wprowadzić w historię miłosną. Podobnie jak w filmach i serialach, gdy zaciskamy kciuki, aby główni bohaterowie w końcu mogli żyć długo i szczęśliwie. Tutaj było podobnie – większość osób kibicowała piękniej dziewczynie i liczyła na happy end tej historii. Poniekąd miał on miejsce, ale nie tak, jakbyśmy się spodziewali, a świadomość, że cały ten zabieg to kreacja na rzecz promocji marki odzieżowej całkowicie zaburzyła ogląd na akcję.

fot. facebook.com/ReservedPL

fot. facebook.com/ReservedPL

Wydaje się, że obecnie tego typu projekty balansują na krawędzi tego, co etyczne, a tego, co jest oszustwem. Liczba internautów, którzy mają poczucie, że to nie było fair i wprowadzało odbiorcę w błąd świadczy o tym, że granica ta została przekroczona. Warto spojrzeć także na cel – wcześniej wspomniany projekt z udziałem Bartłomieja Topy był akcją na rzecz szerzenia wiedzy na temat autyzmy, czyli dotyczył tematyki społecznej, poważnego problemu problemu. Marka Reserved celowała w coś innego – jak zadeklarowali w wywiadzie z Maciejem Budzichem twórcy kampanii akcja ma na celu „pokazanie, że w Polsce są super kolesie i Reserved jako marka, wie, że oni tam są i chcą o nich mówić w tym sezonie”, ma „odczarować tzw. typowego Janusza” oraz „zwrócić uwagę mężczyzn na ofertę Reserved”. Twierdzą oni, że teraz każdy chce być Wojtkiem, który jest „cool i super”. Nie ma tutaj więc drugiego dna, celu wyższego, które pozwalałby na usprawiedliwienie tego „oszustwa”. Na niekorzyść jest także zbieżność z niedawnym projektem Jakóbiaka, który wywołał wiele kontrowersji i dyskusji, a wiele mediów okrzyknęło go porażką.

fot.YouTube

fot. YouTube

Daliśmy się nabrać, bo wierzymy w romantyczną miłość, happy end’y, empatię i siłę wspólnoty, która potrafi pomóc w osiągnięciu zamierzonego celu. Zakładamy uczciwość i budowanie wizerunku na konkretnych wartościach. Mimo niskiego zaufania do mediów, mamy poczucie, że informacje wypływają ze sprawdzonych źródeł. Z kolei media społecznościowe wielokrotnie pokazały nam, że istnieją pewne zagrożenia z nimi związane, ale mają także ogromną moc. Za przykład można podać wsparcie influencerów przy zbiórkach na chore dzieci – kwota, która wydaje się niemożliwa do zebrania pojawia się na koncie fundacji. Zmotywowani wpisami/filmami fani mogą dać niewiele, ale decydują się na pomoc. Niejeden z nas stawia siebie w takiej sytuacji i myśli o tym, jak sam poradziłby sobie z danym problemem.

Powstał viral, o Reserved jest głośno, ale niestety chyba nie w takim kontekście, jak zaplanowano. Temat jest świeży, ale niestety wiele osób deklaruje odwrotny skutek i zniechęcenie. Fake newsy i postprawda to obecnie duży problem, z którym próbują radzić sobie największe media światowe, a ta kampania to kolejna, która z pewnością w tym nie pomaga. Budowanie wizerunku na kłamstwach i przeinaczeniach staje się coraz popularniejsze i przenika na kolejne obszary, m.in brandingu, marketingu czy promocji. Przy okazji akcji pojawiły się materiały w „Teleexpressie”, portalach newsowych, gazetach oraz serwisach plotkarskich, a także u Youtuberów – mówił o tym Poszukiwacz i Rezigiusz. Kolejny raz media dały złapać się w pułapkę marketingową. Czyżby zatem od teraz to nie tyle kreatywność, co uczciwość będzie jednym z najważniejszych czynników wpływających na sukces kampanii i wizerunek?

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail