X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

Blokada Facebooka – jak jest naprawdę? Komentarz radcy prawnego

Czy Facebook zostanie zablokowany z powodu gier hazardowych? Dlaczego pojawiły się takie obawy? Jak wygląda to z perspektywy prawnej? Polecamy artykuł z komentarzem radcy prawnego.

Blokada Facebooka – jak jest naprawdę? Komentarz radcy prawnegofot. bank zdjęć shutterstock.com

Od wczoraj internauci w Polsce są głęboko poruszenia informacją, jaka pojawiła się na portalu Money.pl. Serwis poinformował, że trwają analizy Facebooka, na skutek których portal może zostać zablokowany. Są one związane ustawą hazardową, którą znowelizowano kilka miesięcy temu. Stworzono rejestr stron internetowych, w ramach których możliwe jest wykorzystanie gier hazardowych bez zezwolenia i zgłoszenia. Dostęp do witryn znajdujących się w takiej bazie ma być zablokowany, dlatego pojawiła się obawa, że podobny los spotka portal Marka Zuckerberga. Takie światło na portal rzucił pod koniec kwietnia Jacek Wilk z Kukiz’15, który złożył interpelacje, czyli zapytanie w sprawie wykonywania tzw. ustawy hazardowej do ministra finansów.

Wskazał on, że na Facebooku funkcjonują gry odpowiadając grom na automatach, takie jak Real Casino, Slotomania oraz Vegas Star Casino, które są promowane na portalu. Wilk wskazuje, że Facebook może w ten sposób naruszać monopol państwa oraz zakaz promowania i reklamowania gier na automatach, który znajduje się w ustawie, co stanowi w Polsce przestępstwo lub wykrocznie skarbowe. Tym samym polityk prosi o informacje, czy gry oferowane na portalu są postrzegane jako gry na automatach zgodnie z ustawą – jeśli nie, to dlaczego, a jeśli tak, to czy domena portalu trafi do wcześniej wspomnianego rejestru i działania te będą uznane za popełnienie przestępstwa lub wykroczenia. Postuluje także o informację, czy korzystający z nich użytkownicy mogą spodziewać się z tego tytułu konsekwencji finansowych lub postępowań karnoskarbowych. Wiceminister finansów, Wiesław Janczyk w odpowiedzi na dokument nie zajął żadnego stanowiska i zadeklarował, że podejmowane są stosowne czynności sprawdzające, a materiał zostanie poddany analizie.

Poruszenie wśród Polaków

Artykuł na ten temat spowodował ogromne poruszenie i zainicjował wiele dyskusji wśród Polaków – część internautów twierdzi, że portal ten powinien już dawno być zablokowany, ponieważ jest on bardzo uzależniający i, jak możemy przeczytać w komentarzu pod wpisem, „(…) jest on rodzajem ekshibicjonizmu. Ludzie na nim obnażają swoją prywatność, plotą obraźliwe rzeczy, których nie powiedzieliby patrząc komuś prosto w oczy.”. Pojawiają się wypowiedzi, że byłby to jedyny sposób na poruszenie ludzi młodych, aby przeciwstawili się władzy. Nie brakuje także głosów, że jest to niemożliwe ze względu na potęgę światowej firmy i 20 milionową społeczność użytkowników w Polsce, którzy nie powinni ponosić tak radykalnych konsekwencji.

Do wynikłego zamieszania odniósł się na Facebooku sam Jacek Wilk pisząc, że zaskoczyła go interpretacja jego interpelacji jako „doniesienia” na portal, bowiem celem jego działania była nie blokada serwisu, a „blokada urzędniczej głupoty – poprzez wykazanie absurdu tego idiotycznego prawa”. 

fot. facebook.com/JacekWilkPL

fot. facebook.com/JacekWilkPL

Blokady w innych krajach

Faktem jest, że jakiś czas temu na Ukrainie dokonano blokady portali rosyjskich portali społecznościowych, w tym odpowiednika Facebooka, czyli Vkontakte, który jest najpopularniejszą siecią społecznościową w kraju, z 15 milionami użytkowników. Jest to wynik zatwierdzenia przez Petra Poroszenkę sankcji przeciwko rosyjskim koncernom internetowym. Blokada wstępnie ma obowiązywać trzy lata, co z perspektywy codziennego użytkowania portalu jest bardzo długim okresem. W listopadzie ubiegłego roku zablokowano czasowo dostęp do Facebooka w Turcji. Na stałe z portalu nie skorzystają mieszkańcy Chin, ponieważ znajduje się on na liście zakazanych społecznościówek. Portal jest także zablokowany w Bangladeszu, Iranie, Korei Północnej oraz Tadżykistanie. Wynika to jednak z innych przesłanek, głównie politycznych.

Gry hazardowe w sieci

Agnieszka Grzesiek-Kasperczyk

Agnieszka Grzesiek-Kasperczyk, radca prawny kancelarii Mylo.pl

Ważne, aby przy tego typu doniesieniach pochylić się nad prawnymi aspektami dotyczącymi przedmiotu interpelacji, bowiem jak mówi nam radca prawny z kancelarii MyLo, Agnieszka Grzesiek-Kasperczyk, zachodzi wątpliwość czy gry wymienione we wniosku posła Wilka są grami hazardowymi. „Gry hazardowe według ustawy to przede wszystkim takie, w których oferowane są nagrody pieniężne lub rzeczowe. Są nimi wprawdzie także gry na automatach (a te wymienione w interpelacji trzeba uznać właśnie za gry na automatach), w których oferowane są wygrane, polegające na możliwości przedłużania gry, bez konieczności wpłaty stawki za udział w grze. Wątpliwość budzi jednak, czy uzyskiwanie wirtualnych monet w grach, w których nie jest wymagana wpłata pieniężna za udział – jest taką wygraną, o której mowa powyżej – tłumaczy mec. Grzesiek. – Ogólnie bowiem w hazardzie chodzi o to, że organizator pobiera pieniądze (może być to także kupienie losu albo kupienie produktu, z którym związany jest los) w zamian za jakąś potencjalną wygraną.

Według ustawy grami na automatach są także gry internetowe organizowane w celach komercyjnych, w których grający nie ma możliwości uzyskania wygranej pieniężnej lub rzeczowej, ale gra ma charakter losowy. – W tym przypadku powstaje wątpliwość, czy wskazane gry są organizowane w celach komercyjnych. Jeśli w grach tych wyświetlają się reklamy, to pewnie można uznać, że gra jest organizowana w celach komercyjnych. Ten przypadek – czyli gra losowa, w której nie ma nagród rzeczowych, ale jest organizowana w celach komercyjnych, ma największe szanse na to, by gry wymienione w interpelacji posła Wilka byłyby sklasyfikowane jako gra hazardowa w rozumieniu polskiej ustawy. Wydaje mi się jednak, że nie o to chodziło ustawodawcy, by ścigać gry w portalach społecznościowych, które mają być czystą rozrywką i nie wiążą się z wydatkowaniem przez użytkowników żadnych realnych kwot pieniężnych.” – podsumowuje Agnieszka Grzesiek-Kasperczyk.

Czy Facebook faktycznie zostanie zablokowany?

Jak tłumaczy Agnieszka Grzesiek-Kasperczyk, nawet jeśli nawet odpowiedni organ (Krajowa Administracja Skarbowa) uzna, że wymieniane gry są grami hazardowymi, to może podjąć decyzję o wpisaniu danej strony internetowej do Rejestru, pod tym adresem: hazard.mf.gov.pl, przy czym raczej nie będzie tam wpisany adres www.facebook.com, ale adres danej gry/aplikacji. Co więcej, od decyzji o wpisie danej strony www do rejestru przysługuje prawo sprzeciwu. „Termin na wniesienie sprzeciwu wynosi 2 miesiące. Potem sprzeciw rozpatrywany jest w terminie 7 dni. Następnie firmie przysługuje prawo wniesienia skargi do sądu administracyjnego. Nie ma zatem możliwości by umieszczenie danej domeny w Rejestrze spowodowało natychmiastowe jej „zablokowanie – tłumaczy mec. Grzesiek.

Podkreśla ona także, że ustawa rzeczywiście nakłada na dostawców usług internetowych obowiązek blokowania domen wpisanych do Rejestru, ale jeśli firma organizująca grę wniesie sprzeciw i dalsze środki odwoławcze, a więc wpis do rejestru nie będzie prawomocny – to nie można nałożyć kar pieniężnych na dostawcę usług internetowych, co zresztą widać po obecnym stanie Rejestru. Strony wpisane tam w kwietniu i maju 2017 roku nadal działają. Radca prawny zaznacza, że ogólnym celem ustawy o grach hazardowych jest zapobieganie prawdziwemu hazardowi, a więc tym przypadkom, gdy gra się pieniędzmi i o pieniądze. Czysta rozrywka, czyli gry wyłącznie wirtualnymi monetami, gdzie producent gry nie pobiera nigdy żadnych płatności od uczestników – nie powinny być napiętnowane. Niemniej jednak, według Agnieszki Grzesiek-Kasperczyk, nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób będzie przez organy skarbowe interpretowany przepis o „grach internetowych organizowanych w celach komercyjnych, w których grający nie ma możliwości uzyskania wygranej pieniężnej lub rzeczowej, ale gra ma charakter losowy”. Być może gry wymienione w interpelacji posła Wilka podpadają właśnie pod ten przepis.

W obliczu całościowego obrazu Facebooka, jego celów, funkcji i potęgi, trzy gry wydają się niewielkim problemem, a mimo to pojawia się wiele obaw o to, co stałoby się, gdyby jednak został on zablokowany. Internauci twierdzą, że byłaby to afera większa niż ACTA czy projekty kontrowersyjnych ustaw, która poruszyłaby szczególnie ludzi młodych, którzy w wielu przypadkach stronią od aktywności dotyczących polityki, ale z pewnością w takiej sytuacji zabraliby głos. Są to jednak przypuszczenia, bowiem bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ewentualnie to, że zablokowany zostanie dostęp do poszczególnych gier uznanych za hazardowe (co jednak i tak nie odbędzie się natychmiastowo), aniżeli do całego portalu.

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail