X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

LinkedIn pozwany za kradzież mailowych książek adresowych

LinkedIn pozwany za kradzież mailowych książek adresowych

Jak poinformował Bloomberg, grupa użytkowników LinkedIn pozwała spółkę za domniemane włamanie na ich zewnętrzne skrzynki mailowe i ściągnięcie książek adresowych z kontaktami (treść pozwu dostępna tutaj).

Sprytny plan

Aby cały proceder był możliwy do przeprowadzenia, serwis wymaga od każdego nowo rejestrującego się użytkownika podania jego adresu e-mail i następnie używania go jako loginu na stronie. Następnie serwis włamuje się na konta pocztowe użytkowników, kiedy ci pozostają zalogowani podczas korzystania z LinkedIn i ściąga stamtąd ich książki z kontaktami na swoje serwery. Wszystko oczywiście w celu rozsyłania zaproszeń (teoretycznie w imieniu samych użytkowników) do dołączenia do grona użytkowników serwisu.

Użytkownicy skorzystali z instytucji pozwu zbiorowego i wnieśli sprawę do sądu federalnego w San Jose w Kalifornii, żądając zaprzestania tego typu praktyk, a także zwrotu jakichkolwiek korzyści finansowych, które przypadły spółce w wyniku tej działalności.

”Nie sprawdziłeś swoich ustawień prywatności”

W przypadku niektórych użytkowników, miałoby chodzić nawet o kilka tysięcy nielegalnie wysłanych zaproszeń. Ich adresatami byli członkowie rodziny użytkowników, ich przyjaciele i znajomi, klienci, ale również osoby, z którymi od dawna nie utrzymują żadnych kontaktów czy pełnomocnicy przeciwników procesowych. W odpowiedzi na ich skargi, przedstawiciele serwisu odpowiadali z reguły, że użytkownik nie cofnął zgody na rozsyłanie mailowych zaproszeń. Po raz kolejny, niczym bumerang, powraca więc kwestia ustawień prywatności w portalach społecznościowych i klauzul opt-in i opt-out.

W pozwie wskazano, że strona internetowa LinkedIn aż roi się od tego typu skarg wnoszonych przez niezadowolonych użytkowników. Ponadto przytoczono słowa CEO LinkedIn Jeffa Weinera, który przy okazji publikacji ostatniego sprawozdania finansowego stwierdził, że zwiększenie dynamiki wzrostu liczby użytkowników (dane sprzed miesiąca mówią o 238 milionach) stało się możliwe dzięki ulepszeniu rozwiązań pomagających w pozyskiwaniu nowych internautów. Zdaniem powodów, to właśnie strategia biznesowa spółki jest źródłem wszystkich naruszeń.

LinkedIn umywa ręce

Rzecznik prasowy LinkedIn Doug Madey stwierdził, że pozew nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia i firma udowodni to w sądzie. Podkreślił jednocześnie, że naczelną zasadą LinkedIn jest stawianie użytkowników zawsze na pierwszym miejscu.

Serwis opublikował również oświadczenie na oficjalnym blogu. Przedstawiciel LinkedIn Blake Lewit stwierdził w nim, że oskarżenia są bezpodstawne i odniósł się jednocześnie do kilku zarzutów z pozwu. Jak przekonuje Lewit, bez zgody użytkownika serwis nigdy nie uzyskuje dostępu do jego konta mailowego, ani nie wysyła zaproszeń w jego imieniu.

W przeszłości LinkedIn miewał już problemy związane z zapewnieniem prywatności swoim użytkownikom, choć nie zawsze z własnej winy. Trzeba tu wspomnieć o kradzieży ponad 300 tysięcy haseł użytkowników, jaka miała miejsce w czerwcu 2012 r. Z kolei kilka miesięcy temu, w maju, głośno było o wysyłaniu fałszywych zaproszeń do kontaktów w LinkedIn, które po kliknięciu w odpowiedni link prowadziły do stron wypełnionych po brzegi różnej maści wirusami.

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail