X

Zapisz się na darmowy newsletter SOCIALPRESS

Dlaczego warto się zapisać

Nasz newsletter subskrybuje już 12 500 osób!

Wybory 2011 w Internecie: Po wyborach politycy są wciąż online

Wybory 2011 w Internecie: Po wyborach politycy są wciąż onlineJedną z uciążliwości dla korzystających ze Stron Google+ było jak dotąd ograniczenie liczby adminów do zaledwie jednej osoby. Jak wskazywano, w ten sposób cierpiała między innymi aktywność na kontach firmowych, skoro content mogła zamieszczać w zasadzie tylko jedna osoba. Google postanowił wyjść naprzeciw oczekiwaniom użytkowników i teraz administrować stroną będą mogły dwie i więcej osób. To nie jedyny ze „świątecznych” prezentów od programistów G+ .

Przypomnijmy, że niedzielne wybory parlamentarne wygrała Platforma Obywatelska, uzyskując 39,18% wszystkich głosów. Na 2. miejscu uplasowało się Prawo i Sprawiedliwość (29,89%), a na najniższym stopniu podium Ruch Palikota (10,02%). W Sejmie znajdą się również posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego (8,36%) oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej (8,24%). Progu wyborczego nie zdołały przekroczyć m.in. Polska Jest Najważniejsza (2,19%), Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego (1,06%) oraz Polska Partia Pracy-Sierpień 80 (0,55%). Oficjalne wyniki wyborów ogłoszone przez PKW dają PO 207 mandatów, PiS – 157, RP – 40, PSL – 28, SLD – 27, a ostatni tradycyjnie przypadnie przedstawicielowi mniejszości niemieckiej.

W Senacie kandydaci PO uzyskali 63 miejsca, ich odpowiednicy z PiS 31, a z PSL – 2. Jedno miejsce przypadnie przedstawicielowi inicjatywy Obywatele do Senatu, a 3 kandydatom niezależnym.

Jak informują Wirtualne Media, w czasie ciszy wyborczej, internauci wykazali się sporą pomysłowością w kwestii omijania zakazu agitacji. Otóż przy typowaniu wyników wyborów zamiast nazw partii używali nazw… warzyw a jako przypuszczalne wyniki podawali ceny tychże produktów.

Ryszard Czarnecki w trakcie obowiązywania ciszy wyborczej zachęcał na blogu do przeczytania opublikowanego na łamach „Gazety Polskiej” artykułu jego autorstwa traktującego o… bezsensowności wprowadzania ciszy wyborczej.

Przejdźmy teraz do powyborczych komentarzy.

Zwycięska Platforma

Na początek, przyjrzyjmy się reakcjom zwycięskiego obozu. Wśród polityków PO zdecydowanie najaktywniejszy w ostatnich dniach jest rzecznik prasowy rządu Paweł Graś. „Wyćwierkał” mnóstwo podziękowań, a z jednym z użytkowników Twittera ma nadzieję spotkać się wkrótce na koncercie:

fot.: Twitter.com/pawelgras

Póki co w mniejszym stopniu swoją radość z internautami dzieli szef MSZ Radosław Sikorski. Warto jednak zatrzymać się na chwilę przy ministrze, bowiem śmiało można go uznać za jedną z lokomotyw wyborczych PO i jednego z twórców tak dobrego wyniku. Wystarczy spojrzeć na opublikowany kilka dni temu przez Press Service raport „Radosław Sikorski w kontekście Twittera”. Badanie objęło wprawdzie aktywność ministra spraw zagranicznych w sierpniu, ale płynące z niego wnioski to z całą pewnością jedna z przyczyn, dla których Sikorski w tak dużym stopniu przyczynił się do wygranej Platformy. O co więc chodzi? „Odbiorcami bezpośrednich treści publikowanych na Twitterze są przede wszystkim liderzy opinii, w tym dziennikarze” – czytamy w informacji prasowej Press Service. „Sikorski realizuje więc strategię pośredniego docierania z informacją do szerokiego odbiorcy właśnie poprzez liderów. Efekty takiej formy komunikacji będzie można ocenić oczywiście dopiero po kampanii, ale już teraz jasnym staje się, że minister zbudował sobie w tym obszarze przewagę nad konkurentami. Przemawiają za tym chociażby dane statystyczne”.

Na youtube’owym kanale partii umieszczono natomiast kolejny odcinek wideobloga premiera Donalda Tuska, tym razem dokumentujący już powyborczą euforię.

Niemniej jednak, przynajmniej w Internecie, ma się wrażenie że politycy PO cały czas jeszcze konsumują sukces w rodzinnym bądź też partyjnym gronie.

Sukces rzuca się w oczy natomiast ze zdjęć umieszczonych na profilu w serwisie Flickr:
Wieczór wyborczy

PiS nie składa broni

A jak zareagowali członkowie PiS? Na partyjnym fan page widać, że nie partia stara się nie tracić poczucia humoru:

fot.: Facebook.com/kppis

Póki co w Internecie wyborczej porażki (bo tak z całą pewnością trzeba określić wynik Prawa i Sprawiedliwości) nie skomentował Adam Hofman, jak zresztą pewnie niektórzy wiedzą, oddał się do dyspozycji szefa partii jako członek sztabu. Pozytywy (ale tylko w osiągniętym przez siebie wyniku) stara się dostrzegać Mariusz Kamiński:

fot.: Twitter.com/mariuszkaminski

Nie kazał zbyt długo czekać na pierwsze powyborcze wpisy na swoim blogu eurodeputowany Ryszard Czarnecki. Przy okazji, widać że słowa prezesa Kaczyńskiego o „Budapeszcie w Warszawie” zinterpretował podobnie jak spora część opinii publicznej:

fot.: ryszardczarnecki.blog.onet.pl/

Serwis MyPiS, powołując się na NaszDziennik, przytacza wypowiedź Joachima Brudzińskiego, który przekonuje, że „PiS wychodzi z tej kampanii wzmocnione, a nie osłabione”.

fot.: myPiS.pl

SLD: wielki przegrany

Za wielkiego przegranego tegorocznych wyborów uchodzi Sojusz Lewicy Demokratycznej, który jeszcze 10 lat temu rządził wspólnie z Unią Pracy, a od kilku lat stanowił trzecią siłę polityczną w Polsce.

Niezadowolenia nie kryje europarlamentarzysta Marek Siwiec, zarówno na Twitterze jak i blogu.

fot.: Twitter.com/mareksiwiec

Jednocześnie, w ostatnim wpisie staje w obronie Grzegorza Napieralskiego, nie określając go głównym winowajcą tak słabego wyniku Sojuszu.

Podobne odczucia ma prof. Joanna Senyszyn, nazywając na swoim blogu wynik SLD „spektakularną porażką”. Europosłanka docenia wprawdzie wynik osiągnięty przez Ruch Palikota, ale jej zdaniem to właśnie politycy SLD w pewnej mierze przyczynili się do utraty elektoratu na rzecz Palikota. Posłanka postuluje jednocześnie o podjęcie działań, które zmienią oblicze SLD.

Sam Grzegorz Napieralski nie podzielił się jak dotąd swoimi refleksjami powyborczymi z internautami, acz jak wiemy, zapowiedział już że nie będzie kandydował na szefa SLD podczas nadchodzącej konwencji. Na YouTube partia umieściła oświadczenie przewodniczącego dotyczące wyników wyborów:

Poprzednik Napieralskiego na stanowisku szefa SLD, Wojciech Olejniczak, postuluje z kolei na blogu „odbudowę lewicy”.

PSL po zielonej stronie mocy

Ludowcy, podobnie jak SLD nie osiągnęli, spodziewanego wyniku, bo ten oczekiwany, wedle słów członków partii, miał oscylować wokół 12-14%, ale ich stan posiadania w Sejmie zmniejszył się nieznacznie (o 3 posłów), a przede wszystkim w dalszym ciągu sytuuje partię na pozycji potencjalnego partnera koalicyjnego zwycięskiej Platformy. Biorąc pod uwagę wypowiedzi z obydwu stron, bardzo możliwe, że dotychczasowa koalicja będzie utrzymana.

Dla tych, którzy zapoznali się z naszym raportem dotyczącym działań partii i jej polityków w sferze społecznościowej, nie będzie zaskoczeniem, że najszybciej swoimi przemyśleniami dotyczącymi minionych wyborów podzielił się Janusz Piechociński. Na Twitterze, tradycyjnie, linki do prowadzonego przez posła (zarówno mijającej, jak i nadchodzącej kadencji) bloga. A tam? Lista wszystkich posłów PSL nadchodzącej kadencji, wyszczególnienie tych spośród Ludowców, którzy mogą pochwalić się najlepszym wynikiem (Adam Jarubas, Waldemar Pawlak, Marek Sawicki), a także „bilans na wesoło i smutno”:

fot.: piechocinski.blog.onet.pl/

Poseł Piechociński pokusił się również o przytoczenie wywiadu z europarlamentarzystą Bogusławem Liberadzkim (SLD), który właśnie Piechocińskiego wskazuje jako najlepszego kandydata na stanowisko ministra infrastruktury, które póki co pełni mocno krytykowany Cezary Grabarczyk.

O powyborczej notce na blogu nie zapomniał również marszałek województwa świętkorzyskiego Adam Jarubas, który uzyskał najlepszy wynik spośród wszystkich startujących z list PSL. Poseł zastanawia się czy partia mogła uzyskać lepszy wynik, doceniając jednocześnie ten ogłoszony przez PKW.

Na brak powyborczej aktywności nie można narzekać również na kanale PSLnewsy. Od razu zamieszczono nagranie z wieczoru wyborczego:

Są również nagrania z pierwszych godzin po wyborach, dotyczące m.in. rozmów o koalicji z PO, prezentacja siedmiu nowych posłów Stronnictwa, rozmowy z tymi, którzy nie pierwszy raz zasiądą w poselskich ławach.

Tak czy inaczej, partia zdaje się być umiarkowanie zadowolona z osiągniętego wyniku i, jak głosi na partyjnym fan page, cieszy się, że znów jest „po zielonej stronie mocy”.

fot.: Facebook.com/polskie.stronnictwo.ludowe.psl

Ruch Palikota: największy wygrany wyborów?

Nie będzie chyba wielką przesadą stwierdzenie, że prawdopodobnie największym wygranym tegorocznych wyborów jest nie Platforma Obywatelska, ale ugrupowanie utworzonego przez byłego posła tejże partii, czyli Ruch Palikota. Formacja o ledwie kilkumiesięcznym stażu (partię Ruch Poparcia zarejestrowano 22 października 2010 roku, ale po zagrożeniu wykreśleniem z ewidencji, Janusz Palikot w maju złożył wniosek o rejestrację partii Ruch Palikota, którą wpisano do ewidencji 1 czerwca 2011) uzyskała trzeci wynik w skali kraju – ponad 10%! Przy okazji pozbawiła część elektoratu samą PO i SLD. Co ciekawe, przedwyborcza prognoza lidera partii, o jaką pokusił się 7 października na Facebooku i blogu, zakładała, że RP uzyska aż 20%. Przeszacowana prognoza ruchu wiązała się z wyraźnym niedoszacowaniem PO i PiS i lekkim zaniżeniem ostatecznego wyniku PSL.

fot.: Facebook.com/Janusz.Palikot

Znany jest też kształt przyszłego klubu parlamentarnego Ruchu Palikota:

fot.: Facebook.com/NowoczesnaPolska

O tym, że obecność Ruchu w Sejmie to szansa na „Nową Przebudowę Świadomości w Polsce” jest przekonany Piotr Tymochowicz, który wprawdzie nie startował z list RP, ale jasno zadeklarował swoje wsparcie dla partii.

fot.: Facebook.com

Polska Jest Najważniejsza: początek trudnej drogi

Rozczarowanie czują też z całą pewnością politycy i sympatycy PJN. Partia jeszcze jakiś czas temu w niektórych sondażach notowała wynik powyżej progu wyborczego, ale ostatecznie jej poparcie nie osiągnęło nawet 3%, co oznacza że nie otrzyma subwencji z budżetu państwa. Partyjny fan page pełen jest postów od sympatyków partii deklarujących chęć walki o przyszłość ugrupowania.

PJN, wbrew oczekiwaniom jednego z jej liderów, eurodeputowanego Marka Migalskiego, nie stał się czarnym koniem wyborów. Polityk podziękował na Facebooku za wsparcie i zapewnił, że dla jego partii to początek nowej, trudnej drogi.

fot.: Facebook.com

Jednocześnie, na blogu pokusił się o kilka powyborczych refleksji, dotyczących kształtu przyszłego parlamentu, przyszłości Prawa i Sprawiedliwości, a także testu, który przeszły jednomandatowe okręgi wyborcze w głosowaniu do Senatu.

Liderzy partii, Paweł Kowal i Paweł Poncyljusz zapowiadają dalszą pracę w strukturach formacji.

Dodajmy na marginesie, że kampania wyborcza skłoniła Michała Kamińskiego do odświeżenia jego profilu na Twitterze, gdzie jeszcze niedawno przy zdjęciu profilowym widniało logo Prawa i Sprawiedliwości.

fot.: Twitter.com/kaminskimichal


fot.: Twitter.com/kaminskimichal

Zapewne w najbliższym czasie mniej będzie działań w internetowej rzeczywistości i agitacji wśród internautów, a wpisy na profilach społecznościowych polityków przybiorą formę komentarzy bieżących wydarzeń ze świata polityki. W celu zapoznania się z nimi, najlepiej chyba będzie udać się na Twittera i blogi, bo te dwie platformy porozumiewania się z internautami wydają się być wśród polityków najpopularniejsze.

Na zakończenie przytoczmy jeszcze dane opublikowane przez Puls Biznesu, z których wynika, że najbardziej efektywna okazała się być kampania wyborcza Ruchu Palikota, która kosztując około miliona złotych przyniosła partii niemal 1,5 mln głosów, co daje ok. 70 groszy wydanych na każdy uzyskany głos. Na przeciwległym biegunie znajduje się z kolei Sojusz Lewicy Demokratycznej z kampanią, która pochłonęła 19 mln złotych, przynosząc poparcie niespełna 1,2 mld wyborców (16,7 zł/1 głos). Po resztę danych odsyłamy na www.pb.pl .

Czytaj więcej o wyborach w internecie:

Newsletter

Bądź na bieżąco z najświeższymi informacjami. Zapisz się na bezpłatny newsletter.

free newsletter templates powered by FreshMail